Translate

Obserwatorzy

środa, 30 listopada 2016

#4 Darusia poleca


Cześć!
Dzisiaj znów wpadam do Was na chwilę z polecanymi kosmetykami, będzie tym razem bez długiego wstępu. Zapraszam! :)

Od razu mogę zacząć od balsamu, którego zapomniałam obfotografować... Tak, skleroza nie boli :p. Balsam, o którym mowa to Kolastyna Hydra energy. Produkt jest bardzo dobry. Świetnie nawilża i nie podrażnia (również po goleniu). nie jest tłusty, ale zostawia delikatny film na skórze, rzez o mam wrażenie - dłużej się utrzymuje nawilżenie. Ma konsystencję dosyć rzadką, jednak jest treściwy. Jego atutem jest całkiem przyjemny, nienachalny zapach. Do tego ma bardzo przyzwoitą cenę, jednak z tego co się orientuję może być trudno dostępny.


Następnym produktem jest żel nawilżająco - odświeżający do mycia twarzy z firmy Biolaven. powiem Wam, że to chyba najlepszy żel jakiego używałam do tej pory... Pięknie doczyszcza skórę z podkładu i zanieczyszczeń, nie ściągając i wysuszając jej. Wielki plus za pompkę, bo ostatnio mam na ich punkcie hopla, więc najlepiej jakbym miała wszystkie kosmetyki w takiej formie :p. A zapomnialam dodać, że zapach ma genialny<3. Jest dosyć wydajny, bo praktycznie codzienne używam tego produktu gdzieś od połowy września a cos tam jeszcze w buteleczce mam :).



Płyn micelarny również z Biolaven, jest bardzo dobrym produktem do demakijażu zarówno oczu jak i twarzy. Świetnie radzi sobie z kosmetykami nie wodoodpornymi, z wodoodpornymi jest średnio, ale zmyć zmyje, jednak zużyjemy więcej wacików. Tutaj zapach również jest piękny, lawendowy taki jak w poprzednim produkcie. Kosmetyk ten jest raczej średnio wydajny. Podczas korzystania z jego właściwości nie doznałam żadnych nieprzyjemnych objawów pieczenia, uczulenia czy podrażnienia skóry. Po demakijażu skóra delikatnie się lepi.




Konturówki do ust Emily (to jest produkt od Golden Rose) posiadam w trzech kolorach - 201, 206 i 215. Kredki mają piękne kolory i gładko suną po ustach. Są bardzo dobrze napigmentowane ( często używam ich solo, bez żadnej pomadki) i trwałe, nie przesuszają zbytnio ust. Dają matowy efekt na ustach. Z tego co kojarzę te kredki mają wiele kolorów, więc jest w czym wybierać. Na uwagę zasługuje również cena, która wynosi około 5 złotych za sztukę:).





Przedostatnim produktem jest podkład z Bielendy w wersji Matt w kolorze 03 karmelowym. Jest całkiem spoko, jak na podkład za około 10-14 złotych. Bardzo dobrze kryje i całkiem dobrze się utrzymuje. Mat się trzyma bardzo krótko, bo są to zaledwie trzy godziny przy mojej lekko mieszanej skórze. Może delikatnie przesuszać skórę. Mój kolor samą nazwą może wskazywać na to, że będzie bardzo ciemny... Nic bardziej mylnego. Jest beżowy, bez różowych podtonów, odcień mogę porównać mniej więcej do Revlon CS do mieszanej i tłustej skóry numer 150.



 Na koniec wcale nie najgorszy produkt z Sensique - bronzer w kolorze Ultra bronze. Bronzer jest chłodny, idealny do konturowania. Jest bardzo dobrze napigmentowany, ale dobrze się rozciera. Nie robi plam i sunie bardzo gładko po przypudrowanym podkładzie. Troszkę się pyli, co może wpłynąć na jego wydajność, ale jest na tyle tani, że po zakupie nowego nasz portfel nie powinien płakać:).




A czy wy miałyście któryś z tych produktów? Polecacie również? 
Pozdrawiam, Daria:).


środa, 23 listopada 2016

Akcesoria do makijażu z BornPretty, warto?


Cześć!
Jakieś kilka miesięcy temu otrzymałam paczkę od bornprettystore do testów. Mogłam sobie wybrać kilka rzeczy, jednak nie chciałam kosmetyków. Wybrałam sobie kilka akcesoriów do makijażu. Chciałam sprawdzić jaka jest ich jakość. Nie przedłużając przejdźmy do krótkich recenzji poszczególnych rzeczy do makijażu.




Pierwszy pędzel jest bardzo, ale to bardzo wzorowany (tak to mogę określić) na pędzel Sigma 3dhd. Jest tak samo specyficzne ścięty jak tamten z tego co widziałam w internecie. Tamten jest bardziej zbity niż ten co posiadam, ale lubię go używać do nakładania podkładu czy też korektora, a także do konturowania. Nie rozkleja się, włosie nie wypada. Jakość całkiem OK tutaj będzie link. Można go kupić na próbę-  w sprawdzić czy nie ma podobnego na Aliexpress, bo często można taniej znaleźć te same pędzle co na Born Pretty. Link do tego pędzla




Drugi pędzel, który sobie wybrałam jest typowo do konturowania twarzy. Jest płaski, idealnie nadaje się do podkreślania kości policzkowych, bardzo zbity jednocześnie miękki przez to ładnie rozblendowuje bronzer. Jego minusem, może nie tyle minusem, co nie podoba mi się w tym pędzlu to jest to, że jest mega zbity, naprawdę bardzo bardzo zbity i przez to po umyciu bardzo ciężko go wypłukać z detergentów, jak również bardzo długo schnie w porównaniu do innych pędzli o podobnym zbiciu włosków. Czy polecam ?Fajny jest, ale bez szału i moim zdaniem może się przydać, ale nie jest on niezbędny dla każdej osoby. Również tak jak w przypadku poprzednika na aliexpress znajdziemy jego tańszy odpowiednik w takiej samej formie, kształcie i wielkości. Link do tego pędzla





Ostatnią rzeczą którą zamówiłam są gąbeczki do makijażu. Powiem Wam tak- myślałam, że te gąbeczki będą trochę lepszej jakości... Są twarde, bardzo zbite i jak rozprowadzam podkład po twarzy mam nieprzyjemne uczucie, po prostu jak bym się biła po twarzy... Ciężko je domyć, nawet z najleżejszych podkładów, próbowałam i mydłem i płynem do naczyń i nic... Miałam w życiu już kilka gąbeczek jedne lepszej jakości, drugie gorszej, ale te są najgorszymi jakie posiadam...  Wielkościowo są na sucho praktycznie takie same jak zwykłe gąbeczki dostępne w Rossmannie czy Naturze, ale po namoczeniu one praktycznie nie zwiększają swojej objętości. Czy polecam? Absolutnie nie - za takie pieniądze (około 5$), w tym wypadku polecam 10000% razy bardziej gąbeczkę z Pierre Rene za całe 15 złotych. Moim zdaniem jest idealna (więcej o niej mowiłam w poście #3 Darusia poleca) . Link do gąbeczek



To już by było na tyle.
Powiedzcie mi miałyście jakieś akcesoria bądź inne rzeczy z Born Pretty Store? Macie coś godnego polecenia z ich stronki?Czy jednak wolicie zamawiać z Aliexpress?
Do następnego, Daria

piątek, 11 listopada 2016

Przegląd moich ulubionych jesiennych produktów do ust



Cześć!
Dzisiaj, przedstawię Wam moje ulubione kolorowe produkty do ust :). Na samym dole pokazuję słocze wszystkich kolorów koło siebie.
Nie będzie tego dużo, więc od razu przechodzę do rzeczy.




Konturówka do ust Emily (pochodna Golden Rose) o numerze 201. Już w tamtym roku jej używałam- to jest moje drugie opakowanie, więc to mówi samo za siebie:).
Najczęściej jej używam solo, bez szminki. Pięknie się trzyma, delikatnie się zjada od wewnątrz ust. Kolor jest różowo czerwony, ale na tyle delikatny, że będzie pasować wielu osobom:).




Kredka Kobo Fashion Color Shine and Care lipstick jest w kolorze 202 Natural jest to kolor na pograniczu delikatnego różu domieszką fioletu. Ma bardzo kremową  konsystencję masełka, posiada drobinki ale bardzo delikatne. Jest wykręcana, więc nie trzeba jej strugać. Trwałość jest taka sobie, no wiadomo to jest kremowy, nawilżający produkt, więc szału nie ma, ale się trzyma. Dodatkowo ładnie się zjada i nie zostawia brzydkich obramówek koloru na około ust.





Szminka do ust Matte Lips Kobo w kolorze 407 jest zdecydowanie moim faworytem wśród tych wszystkich produktów do ust i używam jej bardzo często, odkąd ją posiadam. Bardzo fajnie się rozprowadza po ustach gładko sunie, nie jest taka całkiem matowa, ale dosyć długo się trzyma na ustach pomimo jedzenia i picia. Kolor jest przepiękny,  brąz z domieszką różu, prostu taki idealny nudziak dla mnie.







Kredka do ust Sensique matte fits perfectly o kolorze 404 jest to kolor na pewno chłodny, różowy z delikatną domieszką fioletu, który bardzo ładnie ożywia twarz. Ma wykończenie matowe, ale w żadnym stopniu nie odczułam wysuszenia ust. Jest komfortowa, trzyma się średnio, gorzej od Kobo Matte Lips. Minusem jest to, że trzeba ją strugać i mimo, że mam różne temperówki o różnych oczkach i wielkość kredki nie pasuje do żadnej.... Jest niedroga, ma wiele kolorów, warto zajrzeć do natury i kupić sobie jedną na próbę.  Nie jest to moja pierwsza i ostatnia sztuka ale będę poszukiwać temperówki do niej.






Ostatnim produktem do ust jest pomadka płynna Klips z Lovely w kolorze Lovely Lips nr 5. Kolor jest bardzo ciekawy, jest to nudziak brązowo czerwonawy z domieszką subtelną różu, po prostu kolor ciężki do określenia. Formuła jest matowa zastygająca bardzo dobrze się trzyma, jednak nie wytrzymuje tłustego jedzenia. W zestawie otrzymujemy kredkę i płynną pomadkę. Osobiście lubię tylko płynną pomadkę z tej serii, może kiedyś się przekonam też do kredki. Cena jest ok, adekwatna do jakości. Może w przyszłości się skuszę jeszcze na tą brązową.


Od lewej: Emily 201, Lovely 05, Sensique 404, Kobo 407, Kobo 202.

Macie któryś z przedstawionych produktów? Lubicie?
Pozdrawiam, Daria:)

czwartek, 3 listopada 2016

Śliwka otulona brzoskwinią


Cześć!
Dzisiaj makijaż, do którego mnie natchnął nowy cień z kolekcji What a spice z Inglota <3.
Tyle się dobrego naczytałam o tej nowej serii, że musiałam jak najszybciej łapać cień i sprawdzić jak się z nim pracuje.
Powiem Wam szczerze, że naprawdę jestem zaskoczona jak przyjemnie mi się z nim pracowało. Ładnie się rozciera i nie zanika. W planach mam post o moich wszystkich paletach z cieniami, więc na pewno za niedługo go pokażę.
W ogóle dzisiaj będzie w końcu przybliżenie na oko, ponieważ użyłam aparatu fotograficznego,  a nie telefonu do zrobienia zdjęć.
Na oczach mam jeśli dobrze pamiętam maksymalnie pięć cieni: w roli głównej Inglot 297, w załamaniu pomarańczowo- łososiowo- brązowy ciężki do nazwania cień o numerze 105 z Kobo, na ruchomej powiece to błyszczące to cień foliowy z Affect Y-1033 (jeśli dobrze pamiętam), cielisty pod łukiem brwiowym i w wewnętrznym kąciku z My Secret 505 i na dolnej powiece do Inglota dołożyłam na środek powieki piękny opalizujący na fioletowo cień z Kobo 202. Na ustach jakiś miks pomadek w kilku kolorach, nie mogę sobie przypomnieć dokładnie co tam mieszałam.








A Wy posiadacie jakiś cień z nowej kolekcji Inglota?
Chciałam kupić więcej oprócz tego fioletu, jednak moja ilość cieni już mnie przeraża i nie kupuję więcej niż potrzebuję :).
Na przyszły post mam pewną myśl, ale muszę usiąść do niego żeby wyszedł w miarę szybkim czasie :)
Mam w planach zrobić jakiś konkurs bo mam kilka kosmetyków, których używać nie będę.... Pytanie do Was, bo nie mam pomysłu- jakie zadanie lub pytanie powinnam zadać? Dla osoby, która napisze mi tu pod postem, lub na maila  najciekawszy pomysł na konkurs, dostanie małe co nieco :) Na wasze propozycje czekam do 10.11.2016 😘


Pozdrawiam, Daria :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...