Translate

Obserwatorzy

wtorek, 19 sierpnia 2014

Colossal od Maybelline. Recenzja.

Hej:)
W niedzielę wróciłam z Krakowa do domu :). Niestety na wyjeździe złapało mnie choróbsko i przez to post nie pojawił się wczoraj :/.
Ogólnie z wyjazdu zadowolona jestem bardzo :).

Dzisiaj weźmiemy pod lupę tusz do rzęs The Colossal firmy Maybelline, którego testuję już ok 3 miesiące i sądzę, że to najwyższa pora by napisać opinię o tym produkcie :).
Do tego tuszu podchodziłam z dużą rezerwą, gdyż kiedyś posiadałam już dwa tusze tej firmy i nie polubiłam się z nimi zbytnio. Jednak by nie kupować kota w worku koleżanka zaoferowała się, że ma już resztkę tego tuszu i może mi podarować na spróbowanie:).Po pomalowaniu rzęsy miałam jak firanki! W życiu żaden tusz nie zrobił mi rzęs:). Jako, że tusz był prawie zeschnięty w środku użyłam go zaledwie trzy razy, ponieważ się już kruszył. Koleżanka zapewniła mnie, że się nie kruszy jak jest nowy, wiec postanowiłam go zakupić.

Poszłam do najbliższej drogerii kupiłam i od razu jak wróciłam do domu postanowiłam zobaczyć efekt. Pomalowałam... i się załamałam. Wszystkie rzęsy miałam meega posklejane, tusz był za rzadki i efekt był gorzej niż marny :/.
Stwierdziłam jednak, że musi być to wina konsystencji i postanowiłam go troszkę podsuszyć by był gęstszy. Okazało się to strzałem w 10!. Taak teraz to znów miałam swoje upragnione rzęsiska:).
Zauważyłam widoczne pogrubienie i wydłużenie. Do tego tusz się nie osypuje, rozmazuje i utrzymuje cały dzień.
Początkowo też obawiałam się tej wielkiej szczoty, okazało się jednak, że moje obawy są bezpodstawne.
Lubi sklejać rzęsy, wiec trzeba uważać podczas malowania
Poniżej efekt na moich rzęsach.
Musze dodać, iż moje rzęsy są bardzo liche, ciężko je ujarzmić i wszystkie tusze do tej pory fundowały mi mega sklejenie rzęs, a nie ich pogrubienie.





efekt przed:



efekt po nałożeniu jednej warstwy:



efekt po nałożeniu dwóch warstw:









Podsumowując:
Jest to mój numer jeden wśród tuszy!
Jeśli mi się skończy to opakowanie to na pewno zakupię kolejne.
Utrzymuje się cały dzień bez osypywania. Ładnie pogrubia i wydłuża rzęsy.
Czego chcieć więcej?

Dostępność:
Wszystkie drogerie z szafą Maybelline

Cena:
ok 30zł (często można go znaleźć na promocji za ok 17zł )

Moja ocena:
5,5/6 (za to,że musze czekać, aż uzyska lepszą konsystencję)


Macie ten tusz? Lubicie?
Ja go polecam :)
Pozdrawiam, Daria:)


PS. Spodziewajcie się niedługo makijażu :).


6 komentarzy:

  1. Miałam go kiedyś. Na początku działał dobrze, ale potem było z nim coraz gorzej. Niestety nie jest on na moje długie rzęsidła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam tego tuszu, ja lubię tusze z Eveline :) ale za to nie lubię jak tusz jest nowy, bo jest za rzadki, wolę, gdy już troszkę odleży, wtedy efekt na rzęsach jest dużo dużo lepszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast z Eveline mam nieprzyjemne wspomnienia:/
      Tak ja też lubię odleżane tusze:)

      Usuń
  3. To jest fajny tusz i nawet nie taki drogi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo naturalnie wygląda na rzęsach:)

    OdpowiedzUsuń


W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twojego bloga,
więc proszę o nie zostawianie spamu, ponieważ
komentarz wyląduje w koszu.
Pozdrawiam i dziękuję pięknie za każde miłe słowo jak równiez konstruktywną krytykę :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...