Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 września 2018

Kosmetyki, z którymi ciężko się polubić...


Witajcie po dłuższej nieobecności. Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować kilka produktów,
z którymi się niestety nie polubiłam... Zatem zaczynamy!

Delia Free Skin korektor pod oczy rozświetlający żółty


Delia Free Skin korektor pod oczy rozświetlający żółty 

Pierwszym produktem, który nie zabłysnął z mojej kosmetyczce to korektor Delia. O ile kolor był całkiem sympatyczny i jasny, to z konsystencją i jego zachowaniem na twarzy się nie polubiłam... 
Ma bardzo klejącą formułę, ciężko go "zagruntować" na twarzy tak by się nie ruszał w trakcie dnia 
i nie warzył. Ma słabe krycie zwłaszcza pod oczami, do krycia punktowego niestety się nie nadaje kompletnie. Dodatkowo zbiera się w zmarszczkach i wszystkich załamaniach w okolicy oczu. Pomimo koloru, ceny, dość dobrego opakowania ( łatwo się wyciska, ale się nie wylewa) jestem 
na nie.

poniedziałek, 31 października 2016

#3 Darusia Poleca



Cześć!
Dzisiaj wpadam z ciutkę dłuższym postem niż zwykle. Zawsze gdy robię takie opisowe posty, to długo się do nich zbieram i dużo czasu mi zajmuje żeby je całe ogarnąć żeby wszystko miało ręce i nogi. Przybliżę Wam trochę kosmetyków, które u mnie się sprawdziły i są naprawdę godne polecenia.

niedziela, 4 września 2016

Test kosmetyków Delia





Cześć!
Piszę ten post opalając się pierwszy raz w tym roku i myślę, że ostatni... Chociaż kto tam wie może jeszcze będzie taka ładna pogoda jak dzisiaj:) (Edit: kończę pisać późnym wieczorem i mogę dodać, że deszcz popsuł mi dobry nastrój :/). Tymczasem opowiem Wam jakie mam pierwsze wrażenie na temat kosmetyków Delia. Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do lektury.




Chciałam zrobić jakiś prosty makijaż, żeby tylko sprawdzić jak się u mnie sprawdzą te kosmetyki, jednak standardowo chciałam coś jeszcze wypróbować (akurat w tym wypadku szminki z Artdeco) no i wyszło coś w czym wyszłabym na jakieś przyjęcie:).


Od niedawna noszę okulary i teraz moje wszystkie podkłady mają wielką próbę testu :)

Makijaż po 12 godzinach noszenia (Przepraszam za niewyraźne zdjęcie, jednak o 1 w nocy ciężko gdziekolwiek znaleźć dobre światło :/. Dodatkowo mój telefon ma automatyczne wygładzanie twarzy co mnie niezmiernie wkurza... Może ktoś z Was posiada Motorole 2 gen i wie jak to cholerstwo wyłączyć?)


Mam w sumie pięć kosmetyków Delia, czyli podkład, korektor, róż, cień i tusz do rzęs. Poniżej opiszę każdy z tych produktów, jak mi się z nim pracowało, jakie jest krycie, efekt i trwałość.



Pierwszym produktem jest róż w kolorze 01- pink, o którym wspominałam w notce #1 Darusia poleca. W dalszym ciągu będę polecać ten róż, bo kolory ma boskie, efekt na twarzy delikatny i do tego nie robi plam i łatwo się rozciera. Po 12 godzinach dalej go widziałam na twarzy, więc mogę stwierdzić, że jest trwały. Najjaśniejszy odcień tego różu ma delikatne drobinki i mieszam go z najciemniejszym odcieniem z tego setu. Według mnie ta mieszanka daje śliczny i naturalny efekt. No i zapomniałabym, bo ostatnio się skarżyłam, że tego różu nigdzie nie mogę znaleźć. Otóż znalazłam go u siebie w Prudniku w drogerii Jaśmin, więc sądzę, że w drogeriach gdzie są szafy Delia tam jest i ten róż :). Aaa no i jest jeszcze jeden kolor i chyba go wezmę przy następnej okazji :).






Następny produkt to cień do powiek o numerze 25. Kolor to taki brąz z odrobinką szarości, chłodnawy. Wykończenie satynowe, pigmentacja bardzo średnia. Mogę szczerze powiedzieć, że ten produkt nie powalił mnie na kolana. Gdy użyłam go pierwszy raz ( o przepraszam! Zaczęłam go nakładać na oko) byłam wściekła, nie nakładał się zbyt ładnie, robił plamy, znikał i w ogóle cuda na kiju... Ogólnie nie było miłości od pierwszego wejrzenia. Gdy użyłam go po raz drugi jakoś lepiej mi się z nim współpracowało, nadal pigment pozostawiał wiele do życzenia, jednak już ten cień jakoś wyglądał. W tym makijaż użyłam go na całą górną i dolną powiekę i z efektu jaki dał jestem w miarę zadowolona. Za pomocą tego cienia można zrobić szybki dzienny makijaż. Zastanawiałam się w sklepie czy dokupić do tego testu jakiś jeszcze kolor z tej serii, jednak po wcześniejszych doświadczeniach zrezygnowałam, a szkoda, bo być może inne kolory by się lepiej sprawdzały...






Tusz do rzęs Max Volume New Look Mascara, posiada dosyć dużą silikonową szczotkę dobrze rozdzielającą rzęsy, konsystencja jest akurat idąca w stronę mokrej.
Podchodząc do tego tuszu miałam mieszane uczucie, obawiałam się, że będzie robić pandę bądź osypywać się pod oczami. Nic bardziej mylnego! Używam już go kilka dni i wstępnie mogę powiedzieć, że nic mi się do tej pory nie osypało, ładnie rozdziela rzęsy, wydłuża i troszkę je pogrubia. Ne robi większego szału, jednak rzęsy to kwestia indywidualna, jednej osobie wystarcza taki efekt innej nie. Ja jestem tak pomiędzy, bo u mnie całkiem ładnie podkreśla rzęsy jednocześnie nie robi mi firanek, czego wymagam od każdego tuszu... (ciężko mi dogodzić i przez to zastanawiam się nad zrobieniem sobie rzęs).






Podkład All Day Perfect Make-Up, kolor 02 piaskowy beż. Konsystencja leista, w dotyku jak nawilżający krem, bardzo komfortowy na skórze po nałożeniu. Ze względu na kolor czekałam z użyciem tego podkładu od kwietnia, bo jest dosyć ciemny jak na odcień drugi w kolejności. Kolor jest brzoskwiniowy. Delikatnie oksyduje. Krycie jest słabo średnie. Na twarzy mam tutaj TRZY warstwy, a zwykle wystarcza mi jedna... Pomimo wielu warstw krycie w dalszym ciągu mnie nie zadowala i moje czerwone policzki przebijają, co niezbyt mi się podoba... Jednak z drugiej strony te kilka warstw podkładu wygląda bardzo naturalnie, są komfortowe dla mojej skóry, nie czuję żadnego ściągnięcia, a wręcz nawilżenie. Na pewno mogę stwierdzić, że nie pozostawia twarzy matowej, szybko się zaczynam błyszczeć. Jednocześnie nie ściera się, nie pozostawia wszędzie śladów (tj. telefon czy ubrania), nie migruje (nie licząc strefy pod oprawkami okularów). Do tego jest bardzo trwały, nosiłam go cały dzień gdzie było i dużo słońca i później też spadł deszcz, a podkład trzymał się cały czas tak samo. Jedyne co zauważyłam niefajnego to to, że zbiera się w moich zmarszczkach mimicznych. Ma dosyć specyficzny zapach ( takich babcinych perfum?).





Ostatni produkt to korektor pod oczy żółty. Jest dosyć gęsty, zapach jest również specyficzny jednak chyba delikatniejszy od podkładu. Krycie średnie, nie zakryje wielgachnych sińców. Myślałam, że kolor tego korektora będzie ciut ciemniejszy, a on u mnie pod oczami wychodzi prawie, że biały... Myślę, że sprawdzi się u bladziochów, ja na pewno będę po niego sięgać w zimie.Nie zbiera się w załamaniach, jest dosyć lekki jak na swoją gęstą formułę.





Dodatkowo i podkład i korektor mają takie dziubki na końcach, co w podkładzie jest średnie bo lubi się wylewać, u korektora ten aplikator się sprawdza.



Na koniec chciałabym króciutko powiedzieć o moich dzisiejszych produktach do ust, są to kredka Emily nr 206 oraz matowa szminka Artdeco nr 134 Dark Hibiscus. Kolor pomadki jest boski, taka zgaszona elegancka czerwień. Zwykle szminek używam solo, bez kredek, jednak ta niestety nie jest zbyt trwała i przez to musiałam dać tę konturówkę z Emily, która moim zdaniem pięknie się komponuje z produktem Artdeco. Zasmuca mnie dodatkowo w tej szmince to, że nie jest u mnie matowa. Zachowuje się u mnie jak zwykła nie matowa szminka, a szkoda, bo zapowiadała się z tym kolorem całkiem nieźle.





Miałyście któryś z produktów?
Znacie kosmetyki Delia? Lubicie?
Może macie coś godnego polecenia z tej firmy?
Pozdrawiam, Daria.

piątek, 19 lutego 2016

Too Faced - paleta Chocolate Bar, tusz Better Than Sex



Już dawno obiecałam Wam recenzję tej oto palety Chocolate Bar firmy Too Faced. Na końcu postu napiszę co nieco o tuszu Better Than Sex. Ogólnie dzisiejszy post będzie opływał w zdjęcia, starałam się jak najlepiej odwzorować kolory cieni i pokazać Wam pigmentację.




Cienie zamknięte są w solidnej i dosyć ciężkiej metalowej palecie. Bardzo ładnie się prezentuje imitując czekoladę (ja jako wielbicielka czekolad jestem nią zauroczona) do tego cudownie pachnie! <3
W palecie znajduje się szesnaście cieni w tym: sześć jest matowych, trzy brokatowe maty (nie wiem jak to nazwać) oraz siedem perłowych. Perłowe mają najlepszą pigmentację, nie osypują się i pięknie się prezentują na oku. Maty są dobrze napigmentowane trochę gorzej niż poprzednie, troszkę się osypują (mi to jednak aż tak nie przeszkadza, ponieważ najpierw maluję oczy, a następnie twarz), fajnie się blendują, jednak czasem są kapryśne i lubią robić plamy, których nie da się już rozetrzeć. Natomiast te brokatowe są boskie w opakowaniu, na powiece już takie nie są, tracą swój urok i nie powalają pigmentacją.
Za pomocą Chocolate Bar można wyczarować makijaż dzienny i wieczorowy.
Jak maluję nią innych to trzyma się idealnie cały dzień i noc, u mnie natomiast z bazą czy bez lubi się po kilku godzinach zbierać w załamaniu powieki, jednak to może być wina moich powiek, bo ostatnio żadne cienie nie wytrzymały u mnie dłużej niż 5 godzin na swoim miejscu :/.
Cena takiej paletki wynosi ok 180zł i jest dostępna w Sephorze.







Czy polecam?
Jeśli ktoś ma wolne fundusze, to warto się nią zainteresować. Ma ładne kolory pasujące dla wielu oczu, można nią wykonać delikatniejszy i mocniejszy makijaż. Odkąd ją mam praktycznie zawsze po nią sięgam, wystarcza mi w zupełności.







Tusz do rzęs Too Faced "Better Than Sex"









 Przejdźmy do tuszu. Miałam wobec niego wysokie wymagania tak samo jak wysoka jest jego cena, bo jest to 96 złotych. Opakowanie jest urocze, różowe i metalowe, przez co jest ciężki w porównaniu z innymi tuszami. Szczoteczka jest duża i włochata, nabiera akuratnią ilość tuszu (początkowo wydaje się, że za dużo, jednak gdy ściągniemy z niej nadmiar, to tusz zaczyna niemiłosiernie oblepiać i sklejać rzęsy). Osoby, które nie umieją pracować z takimi szczoteczkami (w tym ja) mogą mocno przybrudzić sobie tym tuszem powieki.Tusz jest akurat, nie za gęsty nie za rzadki, więc od razu po otwarciu nowego egzemplarza możemy pomalować rzęski (nie lubię mokrych tuszy, zawsze czekam aż podeschną). Lubi tworzyć grudki, jednak nie jest to takie widoczne przy pierwszej warstwie, natomiast przy drugiej już bardzo. Ten tusz mnie rozczarował pod kątem osypywania... Osypuje się i to bardzo już po kilku godzinach od nałożenia (u siebie zauważyłam to po ok trzech). Mam na tyle wrażliwe oczy, że te drobiny wpadając mi do oczu zaczynają mi przeszkadzać i wtedy noszenie tuszu zaczyna być niekomfortowe.










A Wy miałyście któryś z tych produktów?
Jak Wasze wrażenia?
Macie jakiś godny polecenia tusz?
Pozdrawiam, Daria :)




środa, 5 sierpnia 2015

Niebieski akcent na dolna powiekę

Czasem lubię sobie zaszaleć z dolną powieką. Zwłaszcza gdy nie wychodzę z domu lubię eksperymentować z makijażem. Dzisiaj postanowiłam dać akcent niebieski (w sumie kiedy ja tego niebieskiego nie daję?:). Reszta makijażu miała być bardziej stonowana i chyba wyszło to co zamierzyłam. Niżej pokazane macie wszystkie kosmetyki kolorowe użyte do makijażu oka. Na usta nałożyłam błyszczyk z Revlon Colorbust w kolorze 042 Bellini zmieszany z pomadką matową w płynie z BPS kolor 07 (recenzja jej za niedługo!:))






*
Do tego makijażu użyłam aż trzech cieni:




Dolną powiekę podkreśliłam niebieską kredką z Avonu w kolorze 'cool cobalt' oraz rzęsy wytuszowałam tuszem z BPS w kolorze niebieskim -> możecie znaleźć go tutaj :) Ogólnie mascara jest całkiem fajna. Ja jej używam jako akcent na dolne rzęsy razem z niebieską kredką i na lato jest to duet idealny <3  Tusz się trzyma cały dzień i nie osypuje. Podważyłabym jednak jego wodoodporność.







Po wytuszowaniu rzęs przystąpiłam do przyklejenia moich nowych z BPS Princess Eyelashes
możecie je kupić tutaj. Rzęski są leciutkie, bardzo elastyczne, łatwo się aplikują, nie odklejają się:)
Na oczach wyglądają bardzo naturalnie <33


Nakładam eyeliner z Paese -> liquid deepliner (niedługo napiszę o nim coś więcej na razie intensywnie go testuję:))



Jak Wam się podoba makijaż?
Używacie kolorowych tuszy?
Macie jakichś swoich ulubieńców? :)
Pozdrawiam, Daria :*

PS. Przypominam o tym, że na fanpage (link w zakładkach na górze strony) dzieje się więcej niż tutaj! Często możecie zobaczyć dany makijaż przedpremierowo :) Dodatkowo wrzucam tam pazurki hybrydowe, żele, inne makijaże, zakupy oraz co się u mnie dzieje nowego :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...