Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą artdeco. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą artdeco. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 września 2016

Test kosmetyków Delia





Cześć!
Piszę ten post opalając się pierwszy raz w tym roku i myślę, że ostatni... Chociaż kto tam wie może jeszcze będzie taka ładna pogoda jak dzisiaj:) (Edit: kończę pisać późnym wieczorem i mogę dodać, że deszcz popsuł mi dobry nastrój :/). Tymczasem opowiem Wam jakie mam pierwsze wrażenie na temat kosmetyków Delia. Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do lektury.




Chciałam zrobić jakiś prosty makijaż, żeby tylko sprawdzić jak się u mnie sprawdzą te kosmetyki, jednak standardowo chciałam coś jeszcze wypróbować (akurat w tym wypadku szminki z Artdeco) no i wyszło coś w czym wyszłabym na jakieś przyjęcie:).


Od niedawna noszę okulary i teraz moje wszystkie podkłady mają wielką próbę testu :)

Makijaż po 12 godzinach noszenia (Przepraszam za niewyraźne zdjęcie, jednak o 1 w nocy ciężko gdziekolwiek znaleźć dobre światło :/. Dodatkowo mój telefon ma automatyczne wygładzanie twarzy co mnie niezmiernie wkurza... Może ktoś z Was posiada Motorole 2 gen i wie jak to cholerstwo wyłączyć?)


Mam w sumie pięć kosmetyków Delia, czyli podkład, korektor, róż, cień i tusz do rzęs. Poniżej opiszę każdy z tych produktów, jak mi się z nim pracowało, jakie jest krycie, efekt i trwałość.



Pierwszym produktem jest róż w kolorze 01- pink, o którym wspominałam w notce #1 Darusia poleca. W dalszym ciągu będę polecać ten róż, bo kolory ma boskie, efekt na twarzy delikatny i do tego nie robi plam i łatwo się rozciera. Po 12 godzinach dalej go widziałam na twarzy, więc mogę stwierdzić, że jest trwały. Najjaśniejszy odcień tego różu ma delikatne drobinki i mieszam go z najciemniejszym odcieniem z tego setu. Według mnie ta mieszanka daje śliczny i naturalny efekt. No i zapomniałabym, bo ostatnio się skarżyłam, że tego różu nigdzie nie mogę znaleźć. Otóż znalazłam go u siebie w Prudniku w drogerii Jaśmin, więc sądzę, że w drogeriach gdzie są szafy Delia tam jest i ten róż :). Aaa no i jest jeszcze jeden kolor i chyba go wezmę przy następnej okazji :).






Następny produkt to cień do powiek o numerze 25. Kolor to taki brąz z odrobinką szarości, chłodnawy. Wykończenie satynowe, pigmentacja bardzo średnia. Mogę szczerze powiedzieć, że ten produkt nie powalił mnie na kolana. Gdy użyłam go pierwszy raz ( o przepraszam! Zaczęłam go nakładać na oko) byłam wściekła, nie nakładał się zbyt ładnie, robił plamy, znikał i w ogóle cuda na kiju... Ogólnie nie było miłości od pierwszego wejrzenia. Gdy użyłam go po raz drugi jakoś lepiej mi się z nim współpracowało, nadal pigment pozostawiał wiele do życzenia, jednak już ten cień jakoś wyglądał. W tym makijaż użyłam go na całą górną i dolną powiekę i z efektu jaki dał jestem w miarę zadowolona. Za pomocą tego cienia można zrobić szybki dzienny makijaż. Zastanawiałam się w sklepie czy dokupić do tego testu jakiś jeszcze kolor z tej serii, jednak po wcześniejszych doświadczeniach zrezygnowałam, a szkoda, bo być może inne kolory by się lepiej sprawdzały...






Tusz do rzęs Max Volume New Look Mascara, posiada dosyć dużą silikonową szczotkę dobrze rozdzielającą rzęsy, konsystencja jest akurat idąca w stronę mokrej.
Podchodząc do tego tuszu miałam mieszane uczucie, obawiałam się, że będzie robić pandę bądź osypywać się pod oczami. Nic bardziej mylnego! Używam już go kilka dni i wstępnie mogę powiedzieć, że nic mi się do tej pory nie osypało, ładnie rozdziela rzęsy, wydłuża i troszkę je pogrubia. Ne robi większego szału, jednak rzęsy to kwestia indywidualna, jednej osobie wystarcza taki efekt innej nie. Ja jestem tak pomiędzy, bo u mnie całkiem ładnie podkreśla rzęsy jednocześnie nie robi mi firanek, czego wymagam od każdego tuszu... (ciężko mi dogodzić i przez to zastanawiam się nad zrobieniem sobie rzęs).






Podkład All Day Perfect Make-Up, kolor 02 piaskowy beż. Konsystencja leista, w dotyku jak nawilżający krem, bardzo komfortowy na skórze po nałożeniu. Ze względu na kolor czekałam z użyciem tego podkładu od kwietnia, bo jest dosyć ciemny jak na odcień drugi w kolejności. Kolor jest brzoskwiniowy. Delikatnie oksyduje. Krycie jest słabo średnie. Na twarzy mam tutaj TRZY warstwy, a zwykle wystarcza mi jedna... Pomimo wielu warstw krycie w dalszym ciągu mnie nie zadowala i moje czerwone policzki przebijają, co niezbyt mi się podoba... Jednak z drugiej strony te kilka warstw podkładu wygląda bardzo naturalnie, są komfortowe dla mojej skóry, nie czuję żadnego ściągnięcia, a wręcz nawilżenie. Na pewno mogę stwierdzić, że nie pozostawia twarzy matowej, szybko się zaczynam błyszczeć. Jednocześnie nie ściera się, nie pozostawia wszędzie śladów (tj. telefon czy ubrania), nie migruje (nie licząc strefy pod oprawkami okularów). Do tego jest bardzo trwały, nosiłam go cały dzień gdzie było i dużo słońca i później też spadł deszcz, a podkład trzymał się cały czas tak samo. Jedyne co zauważyłam niefajnego to to, że zbiera się w moich zmarszczkach mimicznych. Ma dosyć specyficzny zapach ( takich babcinych perfum?).





Ostatni produkt to korektor pod oczy żółty. Jest dosyć gęsty, zapach jest również specyficzny jednak chyba delikatniejszy od podkładu. Krycie średnie, nie zakryje wielgachnych sińców. Myślałam, że kolor tego korektora będzie ciut ciemniejszy, a on u mnie pod oczami wychodzi prawie, że biały... Myślę, że sprawdzi się u bladziochów, ja na pewno będę po niego sięgać w zimie.Nie zbiera się w załamaniach, jest dosyć lekki jak na swoją gęstą formułę.





Dodatkowo i podkład i korektor mają takie dziubki na końcach, co w podkładzie jest średnie bo lubi się wylewać, u korektora ten aplikator się sprawdza.



Na koniec chciałabym króciutko powiedzieć o moich dzisiejszych produktach do ust, są to kredka Emily nr 206 oraz matowa szminka Artdeco nr 134 Dark Hibiscus. Kolor pomadki jest boski, taka zgaszona elegancka czerwień. Zwykle szminek używam solo, bez kredek, jednak ta niestety nie jest zbyt trwała i przez to musiałam dać tę konturówkę z Emily, która moim zdaniem pięknie się komponuje z produktem Artdeco. Zasmuca mnie dodatkowo w tej szmince to, że nie jest u mnie matowa. Zachowuje się u mnie jak zwykła nie matowa szminka, a szkoda, bo zapowiadała się z tym kolorem całkiem nieźle.





Miałyście któryś z produktów?
Znacie kosmetyki Delia? Lubicie?
Może macie coś godnego polecenia z tej firmy?
Pozdrawiam, Daria.

wtorek, 12 kwietnia 2016

Upominki z Wiosennego spotkania blogerek w Opolu 2.04.2016

Dzisiaj przychodzę ze zdjęciami upominków ze spotkania blogerek, które opisywałam ostatnio.
Jest tego bardzo dużo więc nie będę się nad nimi zbytnio rozwodzić :). Standardowo posty będą się pojawiać jak porządnie przetestuję dany kosmetyk, no chyba, że jest to kolorówka. Już jestem w fazie testów olejku do paznokci, glinki czerwonej, szamponów z Farmony i kolorówki. Do miesiąca powinny się pokazać pierwsze recenzje :). W ogóle to się cieszę, że wiele produktów widzę pierwszy raz na oczy i nie miałam styczności z niektórymi firmami.


Zestaw herbat ziołowych. Próbowałam Wrzosoweo lasu i mogę szczerze powiedzieć, że jest smaczna (o ile komuś smakują herbaty ziołowe to polecam)

Krem do stóp Sylveco, żel do mycia twarzy Biolaven, olejk do włosów Vianek+próbki


Pianka i żel do stylizacji włosów kręconych (niestety ściełam włosy na krótko i jak na razie nie jestem w stanie tych produktów wytestować, muszę poczekać aż odrosną kilka centymetrów)

Krem z kolagenem do twarzy


próbki


próbki


Kolorówka z Cosmepick, podkładu już użyłam i jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona! Na pewno pojawi się makijaz z wykorzystaniem tych kosmetyków na blogu.


Zestaw kosmetyków: krem do stóp, peeling , serum do ust, podkład, zabieg do stóp, lakiery i wysuszacz


Krem do stóp, mydło, próbka kremu do twarzy


Błyszczyk z Decoderm


Olejek do paznokci-Kosmed


Świeca obłędnie pachnąca kawą <3


Płyn micelarny, próbki i długopis tubka :)


Podkład, balsam wyszczuplający i pomadka.


Kreator sylwetki.

Dwa żele i chusteczki do higieny intymnej, młyn micelarny oraz krem (jestemw trakie używania opakowania z poprzedniego spotkania i go bardzo lubię, opinia pojawi się za niedługo)
Suchy szampon, krem do twarzy - Herbal Care oraz szampon Tutti Frutti

Zestaw próbek

Cienie (już jedne posiadam, opinia też powinna się pojawić jakos w tym miesiącu)


Balsam do ciała, lakiery, top coat, odżywka, olejek do paznokci, krem do rąk, pilnik, polerka, zapachowe zawieszki, naklejka i smycz


Szapon dostosowany do typu włosów - włosy suche i normalne - Bioxine


Mogłyśmy sobie wybrać jeden produkt, u mnie padło na peeling do ciała i dodatkowo otrzymałyśmy odżywkę/maske do włosów


Żel pod prysznic, krem do rąk, mleczko do ciała - Le Petit Marseiliais


Zestaw z Delii- Szampon, płyn do demakijażu, tusz, podkład, cień, róż, błyszczyk, szminka i lakier do paznokci



Cień i maska do twarzy Sephora i tusz do rzęs MUFE.


Olejek do ciała, olej z czarnuszki i mus do ciała.


Szminka do ust matowa - dark hibiscus


Paleta Iconic pro 2, pomadka matowa Makeup Revolution i hybrydka Sleek Shine.


Pół produkty korund, koenzym Q10, witamina E, olej z marui, pestek malin i sachainchi. (użyłam już jednego oleju, koenzymu i witaminy i coś mi się zdaje, że znów na jakiś czas powrócę do olejowej pielęgnacji :))


Balsam do ciała, oliwka i żel do mycia ciała, próbki kremów i mlutkie dwa masełka do ciała - firmy Korana


Glinka czerwona i olej rycynowy, na razie użyłam glinki w ogóle pierwszy raz w życiu... Chciałybyście posta jak ją rozrobiłam i jak to wszystko u mnie wyglądało? Nie powiem miałam pewne trudności i nie wiedziałam co i jak, ale doszłam jakoś do tego :).

czwartek, 10 stycznia 2013

makijaż:))


Witajcie:) dzisiaj makijaż:) ja jestem chora, ale przed chorobą zdążyłam wam coś zmalować:) uzyłam tu w zewnętrznym kąciku cień niebieski z kobo:) szminka flormar którą obfociłam i wrzuciłam na sam dół postu:) zapraszam do oglądania zdjęć:)) podkład z sensique, którego recenzja będzie w połowie następnego tygodnia:) rozświetliłam łuk brwiowy i wewnętrzny kącik cieniem z alkemiki pudrowy róż, na środku powieki kobo party pink, cielista kredka na dolnej powiece basic, krecha eyeliner wibo, tusz max factor 2000 calorie, policzki bronzer diadem:)







A to moje ostatnie kosmetyczne zakupy:)

Fioletowo niebieski lakier flormar i szminka nude.

Piękny cień do powiek z catrice i nudziak z essence być może zmaluje z tym cieniem za niedługo jakiś makijaż bo mam ciekawą koncepcję:))

Ja idę się kurować:) Pozdrawiam, Daria:))


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...