Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 maja 2019

AA Filler - Podkład wypełniający zmarszczki 103 light beige



Cześć!
Nie wiem czy już tu kiedyś wspominałam, że posiadam wiele podkładów? Nie? To już wiecie :)
Ostatnio stwierdziłam, że non stop noszę ten sam podkład, a reszta poszła w odstawkę i się kurzy... Postanowiłam to zmienić i w najbliższym czasie pojawi się kilka postów z recenzjami podkładów. 
Dzisiaj przedstawię Wam AA Filler, czyli podkład wypełniający zmarszczki. Wzięłam go ze względu na to, że takie podkłady dedykowane skórom dojrzałym, super sprawdzają się również u cer suchych, są lekkie i nie obciążają skóry. Jak ten produkt się sprawdził u mnie?
Zapraszam do lektury.

poniedziałek, 12 listopada 2018

Eveline, Liquid control recenzja podkładu

Eveline liquid control podkład



Dzisiaj przybliżę Wam podkład Liquid Control z Eveline. Jakiś czas temu było o nim dosyć hucznie i zebrał dosyć dobre recenzje, Czy sprawdził się i u mnie? Zapraszam do lektury.


środa, 26 października 2016

Podkład Catrice HD Liquid Coverage



Cześć!
Jak wiecie, bądź nie cały czas poszukuję idealnego podkładu, który będzie miał idealny kolor, krycie i nie będzie zbytnio obciążał mojej mieszanej skóry.
Więc jak spotkałam ten podkład z Catrice w Naturze na promocji, od razu go wzięłam bez większego zastanowienia. Ubolewam tylko nad kolorem, ponieważ osobiście wolałabym najjaśniejszy (w końcu lato się skończyło). Zatem jesteście ciekawi mojej opinii? Zapraszam do lektury.






Może zacznę od początku czyli opakowania, które jest szklane, ciężkie i posiada pipetę. Powiem szczerze że buteleczka bardzo mi się spodobała, choć mam mieszane uczucia w stosunku do tej pipety, ponieważ mogą być problemy ze zdenkowaniem tego podkładu. Następnie biorę się za kolor - 020 Rose beige. Kolor ma różowe tony i jest aktualnie trochę za ciemny (we wrześniu był jeszcze okej). Chwilę po nałożeniu bardzo mi się odcina od szyi i mam delikatny efekt świnki, jednak rozprowadzam go tez niżej żeby jak najlepiej się stapiał. Tu będzie ciekawostka - po jakimś czasie stapia się ze skórą - to znaczy, że kolor się trochę dopasowuje i wygląda pięknie. Konsystencja jest zdecydowanie lejąca, łatwo się rozprowadza ten podkład na twarzy - ja preferuję do tego pędzle. Nie lubi się z korektorem z Delii - tym rozświetlającym. Na twarzy wygląda bosko. Cieniutka warstwa przepięknie kryje, jednak nie mogę powiedzieć, że to takie full cover. Od razu zastyga i robi się matowo- satynowy, nie odczuwam efektu ściągnięcia skóry i jest bardzo lekki. Do tego bardzo długo się utrzymuje na skórze, pod okularami średnio, ale tez lepiej niż przy innych podkładach. Po kilku dobrych godzinach zaczynam się błyszczeć w strefie T, wystarczy przejechać delikatnie pudrem i jest wszystko z powrotem w porządku.




Bez makijażu

Sam podkład

Podkład, korektor i puder

Ogólnie mówiąc jestem zadowolona z tego podkładu, jednak trochę przeszkadza mi kolor, bo jest za różowy :/. Mogę go szczerze polecić, ale trzeba dobrze dobrać kolor :).


Macie go? Lubicie? Może ktoś mi powiedzieć czy 010 jest mniej różowy?
Pozdrawia, Daria :)


niedziela, 4 września 2016

Test kosmetyków Delia





Cześć!
Piszę ten post opalając się pierwszy raz w tym roku i myślę, że ostatni... Chociaż kto tam wie może jeszcze będzie taka ładna pogoda jak dzisiaj:) (Edit: kończę pisać późnym wieczorem i mogę dodać, że deszcz popsuł mi dobry nastrój :/). Tymczasem opowiem Wam jakie mam pierwsze wrażenie na temat kosmetyków Delia. Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do lektury.




Chciałam zrobić jakiś prosty makijaż, żeby tylko sprawdzić jak się u mnie sprawdzą te kosmetyki, jednak standardowo chciałam coś jeszcze wypróbować (akurat w tym wypadku szminki z Artdeco) no i wyszło coś w czym wyszłabym na jakieś przyjęcie:).


Od niedawna noszę okulary i teraz moje wszystkie podkłady mają wielką próbę testu :)

Makijaż po 12 godzinach noszenia (Przepraszam za niewyraźne zdjęcie, jednak o 1 w nocy ciężko gdziekolwiek znaleźć dobre światło :/. Dodatkowo mój telefon ma automatyczne wygładzanie twarzy co mnie niezmiernie wkurza... Może ktoś z Was posiada Motorole 2 gen i wie jak to cholerstwo wyłączyć?)


Mam w sumie pięć kosmetyków Delia, czyli podkład, korektor, róż, cień i tusz do rzęs. Poniżej opiszę każdy z tych produktów, jak mi się z nim pracowało, jakie jest krycie, efekt i trwałość.



Pierwszym produktem jest róż w kolorze 01- pink, o którym wspominałam w notce #1 Darusia poleca. W dalszym ciągu będę polecać ten róż, bo kolory ma boskie, efekt na twarzy delikatny i do tego nie robi plam i łatwo się rozciera. Po 12 godzinach dalej go widziałam na twarzy, więc mogę stwierdzić, że jest trwały. Najjaśniejszy odcień tego różu ma delikatne drobinki i mieszam go z najciemniejszym odcieniem z tego setu. Według mnie ta mieszanka daje śliczny i naturalny efekt. No i zapomniałabym, bo ostatnio się skarżyłam, że tego różu nigdzie nie mogę znaleźć. Otóż znalazłam go u siebie w Prudniku w drogerii Jaśmin, więc sądzę, że w drogeriach gdzie są szafy Delia tam jest i ten róż :). Aaa no i jest jeszcze jeden kolor i chyba go wezmę przy następnej okazji :).






Następny produkt to cień do powiek o numerze 25. Kolor to taki brąz z odrobinką szarości, chłodnawy. Wykończenie satynowe, pigmentacja bardzo średnia. Mogę szczerze powiedzieć, że ten produkt nie powalił mnie na kolana. Gdy użyłam go pierwszy raz ( o przepraszam! Zaczęłam go nakładać na oko) byłam wściekła, nie nakładał się zbyt ładnie, robił plamy, znikał i w ogóle cuda na kiju... Ogólnie nie było miłości od pierwszego wejrzenia. Gdy użyłam go po raz drugi jakoś lepiej mi się z nim współpracowało, nadal pigment pozostawiał wiele do życzenia, jednak już ten cień jakoś wyglądał. W tym makijaż użyłam go na całą górną i dolną powiekę i z efektu jaki dał jestem w miarę zadowolona. Za pomocą tego cienia można zrobić szybki dzienny makijaż. Zastanawiałam się w sklepie czy dokupić do tego testu jakiś jeszcze kolor z tej serii, jednak po wcześniejszych doświadczeniach zrezygnowałam, a szkoda, bo być może inne kolory by się lepiej sprawdzały...






Tusz do rzęs Max Volume New Look Mascara, posiada dosyć dużą silikonową szczotkę dobrze rozdzielającą rzęsy, konsystencja jest akurat idąca w stronę mokrej.
Podchodząc do tego tuszu miałam mieszane uczucie, obawiałam się, że będzie robić pandę bądź osypywać się pod oczami. Nic bardziej mylnego! Używam już go kilka dni i wstępnie mogę powiedzieć, że nic mi się do tej pory nie osypało, ładnie rozdziela rzęsy, wydłuża i troszkę je pogrubia. Ne robi większego szału, jednak rzęsy to kwestia indywidualna, jednej osobie wystarcza taki efekt innej nie. Ja jestem tak pomiędzy, bo u mnie całkiem ładnie podkreśla rzęsy jednocześnie nie robi mi firanek, czego wymagam od każdego tuszu... (ciężko mi dogodzić i przez to zastanawiam się nad zrobieniem sobie rzęs).






Podkład All Day Perfect Make-Up, kolor 02 piaskowy beż. Konsystencja leista, w dotyku jak nawilżający krem, bardzo komfortowy na skórze po nałożeniu. Ze względu na kolor czekałam z użyciem tego podkładu od kwietnia, bo jest dosyć ciemny jak na odcień drugi w kolejności. Kolor jest brzoskwiniowy. Delikatnie oksyduje. Krycie jest słabo średnie. Na twarzy mam tutaj TRZY warstwy, a zwykle wystarcza mi jedna... Pomimo wielu warstw krycie w dalszym ciągu mnie nie zadowala i moje czerwone policzki przebijają, co niezbyt mi się podoba... Jednak z drugiej strony te kilka warstw podkładu wygląda bardzo naturalnie, są komfortowe dla mojej skóry, nie czuję żadnego ściągnięcia, a wręcz nawilżenie. Na pewno mogę stwierdzić, że nie pozostawia twarzy matowej, szybko się zaczynam błyszczeć. Jednocześnie nie ściera się, nie pozostawia wszędzie śladów (tj. telefon czy ubrania), nie migruje (nie licząc strefy pod oprawkami okularów). Do tego jest bardzo trwały, nosiłam go cały dzień gdzie było i dużo słońca i później też spadł deszcz, a podkład trzymał się cały czas tak samo. Jedyne co zauważyłam niefajnego to to, że zbiera się w moich zmarszczkach mimicznych. Ma dosyć specyficzny zapach ( takich babcinych perfum?).





Ostatni produkt to korektor pod oczy żółty. Jest dosyć gęsty, zapach jest również specyficzny jednak chyba delikatniejszy od podkładu. Krycie średnie, nie zakryje wielgachnych sińców. Myślałam, że kolor tego korektora będzie ciut ciemniejszy, a on u mnie pod oczami wychodzi prawie, że biały... Myślę, że sprawdzi się u bladziochów, ja na pewno będę po niego sięgać w zimie.Nie zbiera się w załamaniach, jest dosyć lekki jak na swoją gęstą formułę.





Dodatkowo i podkład i korektor mają takie dziubki na końcach, co w podkładzie jest średnie bo lubi się wylewać, u korektora ten aplikator się sprawdza.



Na koniec chciałabym króciutko powiedzieć o moich dzisiejszych produktach do ust, są to kredka Emily nr 206 oraz matowa szminka Artdeco nr 134 Dark Hibiscus. Kolor pomadki jest boski, taka zgaszona elegancka czerwień. Zwykle szminek używam solo, bez kredek, jednak ta niestety nie jest zbyt trwała i przez to musiałam dać tę konturówkę z Emily, która moim zdaniem pięknie się komponuje z produktem Artdeco. Zasmuca mnie dodatkowo w tej szmince to, że nie jest u mnie matowa. Zachowuje się u mnie jak zwykła nie matowa szminka, a szkoda, bo zapowiadała się z tym kolorem całkiem nieźle.





Miałyście któryś z produktów?
Znacie kosmetyki Delia? Lubicie?
Może macie coś godnego polecenia z tej firmy?
Pozdrawiam, Daria.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...