Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobo. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 maja 2019

Turkusowy


Cześć! 
Jak wiecie, bądź nie (więcej na moim instagramie) ostatnio się szarpnęłam i zakupiłam nowy telefon z lepszym aparatem, po to by móc robić lepsze zdjęcia makijaży. Akurat była okazja, ponieważ już kilka miesięcy temu zdechł mi aparat i od niedawna mój poprzedni telefon zaczął wydawać ostatnie tchnienia, więc już byłam wręcz zmuszona do zakupu nowego sprzętu... Ten makijaż z tego co pamiętam będzie ostatnim obfoconym starym telefonem. Nowy makijaż oczekuje już na obróbkę zdjęć i napisanie posta, więc musicie być jeszcze chwilę cierpliwi :). 
Tym razem ponownie makijaż z mocnym akcentem kolorystycznym z bliżej nieokreślonym kolorem :). Zapraszam do obejrzenia zdjęć poniżej oraz przeczytania listy kosmetyków wykorzystanych w tym makijażu :). 

czwartek, 14 lutego 2019

W roli głównej My Secret - Turquoise snow


Cześć!

Dawno nie było u mnie makijażu, zachęcona w końcu dosyć dobrym światłem zabrałam się za malunki bez specjalnej wizji. Chciałam wypróbować kupione jakiś czas temu cienie z Glamshopu i do tego wyciągnęłam z czeluści komody cienie z Kobo, które odeszły na bok odkąd zaczęłam używać palety Too Faced i Miyo. W między czasie sięgnęłam jeszcze po pigment magic dust od My Secret i powiedzmy , że wyszło mi lekkie pawie oczko :). Jeśli jesteście ciekawe czego dokładnie użyłam w tym makijażu poniżej jest lista kosmetyków. Zapraszam do obejrzenia reszty zdjęć :).


czwartek, 25 października 2018

Przegląd nowości kosmetycznych z ostatnich kilku miesięcy




Dzisiaj będzie dosyć krótko, zwięźle i na temat :). Chciałam Wam pokazać co nabyłam przez ostatnie kilka miesięcy i co będę w najbliższym recenzować bądź pokazywać na swojej twarzy. Część z tych kosmetyków już bliżej poznałam, ponieważ co niektóre zakupiłam w lipcu, bądź w sierpniu, więc już jakiś czas temu.Jednak dzięki temu szybciej pokażę Wam z bliska co niektóre smaczki :D.
Poniżej kilka zdjęć ze zbliżeniem na kolory.






piątek, 12 października 2018

Jesienny makijaż


jesienny makijaż


Witajcie!
Dawno nie wrzucałam tutaj żadnego makijażu. Postanowiłam to nadrobić. W przyszłym makijażu postaram się wrzucić również zbliżenie na oczy, tym razem ich nie ma, bo i zdjęcia wykonane telefonem... Makijaż wykonany został w celu wstępnych testów palety cieni Miyo Five points palette. Wyszedł mi dzienniak iście w jesiennych kolorach, w których czuję się naprawdę dobrze, troszkę ożywiłam go konturówką do ust z Lovely. Dla orównania pokażę Wam zdjęcie przed i po makijażu.
Poniżej kilka zdjęć oraz lista kosmetyków.


czwartek, 12 stycznia 2017

Ulubione kosmetyki 2016 roku


Cześć!
Chwilę mnie nie było, związane jest to z dużą ilością pracy i przeprowadzką. Nie miałam również dostępu do internetu przez jakiś czas i dlatego taka obsuwa na blogu... Jednak wracam zwarta i gotowa do pracy!
Dzisiaj temat łatwy i przyjemny, a mianowicie ulubieńcy, ale nie byle jacy tylko roczni! W ciągu tego roku poznałam wieele nowych produktów. W tym zestawieniu przeważają kosmetyki kolorowe, pielęgnacja jakoś mnie nie porwała w tamtym roku.

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Glitter line



Cześć!
Jak Wam mijają Święta? Mi średnio, bo jakieś choróbsko mnie łapie... Mam nadzieję, że do wtorku mój organizm się ogarnie. Niedawno zaczęłam pacę i średnio fajne jest branie od razu wolnego :/. Jednak również zauważyłam, że moja praca pochłania mi wieele czasu i mam go bardzo mało na prowadzenie bloga. Mam nadzieję, że w końcu się przyzwyczaję do nowego trybu życia i znów będę częściej tworzyć dla Was <3.

piątek, 11 listopada 2016

Przegląd moich ulubionych jesiennych produktów do ust




Cześć!

Dzisiaj, przedstawię Wam moje ulubione kolorowe produkty do ust :). Na samym dole pokazuję słocze wszystkich kolorów koło siebie.
Nie będzie tego dużo, więc od razu przechodzę do rzeczy.


czwartek, 3 listopada 2016

Śliwka otulona brzoskwinią


Cześć!
Dzisiaj makijaż, do którego mnie natchnął nowy cień z kolekcji What a spice z Inglota <3.
Tyle się dobrego naczytałam o tej nowej serii, że musiałam jak najszybciej łapać cień i sprawdzić jak się z nim pracuje.
Powiem Wam szczerze, że naprawdę jestem zaskoczona jak przyjemnie mi się z nim pracowało. Ładnie się rozciera i nie zanika. W planach mam post o moich wszystkich paletach z cieniami, więc na pewno za niedługo go pokażę.
W ogóle dzisiaj będzie w końcu przybliżenie na oko, ponieważ użyłam aparatu fotograficznego,  a nie telefonu do zrobienia zdjęć.
Na oczach mam jeśli dobrze pamiętam maksymalnie pięć cieni: w roli głównej Inglot 297, w załamaniu pomarańczowo- łososiowo- brązowy ciężki do nazwania cień o numerze 105 z Kobo, na ruchomej powiece to błyszczące to cień foliowy z Affect Y-1033 (jeśli dobrze pamiętam), cielisty pod łukiem brwiowym i w wewnętrznym kąciku z My Secret 505 i na dolnej powiece do Inglota dołożyłam na środek powieki piękny opalizujący na fioletowo cień z Kobo 202. Na ustach jakiś miks pomadek w kilku kolorach, nie mogę sobie przypomnieć dokładnie co tam mieszałam.








A Wy posiadacie jakiś cień z nowej kolekcji Inglota?
Chciałam kupić więcej oprócz tego fioletu, jednak moja ilość cieni już mnie przeraża i nie kupuję więcej niż potrzebuję :).
Na przyszły post mam pewną myśl, ale muszę usiąść do niego żeby wyszedł w miarę szybkim czasie :)
Mam w planach zrobić jakiś konkurs bo mam kilka kosmetyków, których używać nie będę.... Pytanie do Was, bo nie mam pomysłu- jakie zadanie lub pytanie powinnam zadać? Dla osoby, która napisze mi tu pod postem, lub na maila  najciekawszy pomysł na konkurs, dostanie małe co nieco :) Na wasze propozycje czekam do 10.11.2016 😘



Pozdrawiam, Daria :*

niedziela, 23 października 2016

Błysk w roli głównej


Cześć!
Wpadam znów na chwilkę, pokazać Wam makijaż, następny post na pewno będzie długi :).
W tym makijażu byłam na małej imprezie urodzinowej i jakoś nie szalałam z okiem, postawiłam bardziej na to by oko było bardziej rozświetlone, a do tego chciałam użyć nowego foliowego cienia z Affeect. Na oczach mam cienie z Melkior (Etheral), Kobo (127 graphite, który na oku wyszedł zielonkawo) i piękny błyszczący cień foliowy Affect Y-1033 - szkoda że ten cień nie ma normalnej nazwy, którą można byłoby łatwiej zapamiętać :/. I tak - kreski wyszły mi średnio, ponieważ męczę się ostatnio z eyelinerem w pisaku z Kobo - jeśli w dalszym ciągu będę z nim walczyć, trafi do koszyczka z bublami... Na twarzy ostatnio niezastąpiony podkład z Catrice HD liquid coverage, korektor również Catrice, a na ustach niezastąpiona matowa szminka z Kobo - 407 Naked Stone.






W ogóle chciałabym nadmienić, że od tej chwili postaram się robić makijażom zdjęcia aparatem, a nie telefonem, który baardzo zżera kolory.
Dajcie znać co myślicie o takim makijażu?

Pozdrawiam, Daria

wtorek, 13 września 2016

Kobo Matte Lips Naked Stone& Lila Rouge




Cześć, 
dzisiaj przychodzę z króciutkim postem. Chcę Wam przedstawić dwa kolory szminek Kobo, które jeśli mnie pamięć nie myli weszły jako limitka na początku wakacji. Myślę jednak, że na pewno jeszcze są do zdobycia w Naturze:).




Może najpierw opiszę Wam ogólnie te szminki. Jak dla mnie (posiadaczki beznadziejnych ust, na których nic nie trzyma) te szminki są całkiem trwałe wytrzymują mi dobrych kilka godzin, chyba że zjem coś baardzo tłustego. Dosyć ładnie się zjadają, schodzą w miarę równomiernie i są całkiem komfortowe na ustach :). Wiadomo trochę wysuszają, ale wystarczy mi raz nałożyć dobrze nawilżający balsam na usta i problem znika :)






Pierwszym kolorem, który opiszę to Naked Stone o numerze 407. Jest to śliczny nudziak, chłodnawy, mieszanka beżu i pudrowego różu. Dla mnie jest to odcień idealnego nudziaka <3.



Drugi kolor to Lila Rouge o numerze 410. Jest to piękny, żywy róż. Wspaniale ożywia twarz i bardzo dobrze nadaje się do makijażu makeup no makeup, który noszę bardzo często:). Na ostatnim zdjęciu na ustach mam przede wszystkim Lila Rouge, ale dodałam na środek ust trochę Naked Stone, żeby trochę uspokoić róż, bo wydał mi się on zbyt ostry do tego makijażu. Dzięki temu wiem, że po zmieszaniu obu pomadek mogę uzyskać jeszcze ładniejszy kolor :).




A wy macie te szminki, znacie je? 😉
Dajcie znać!
Pozdrawiam, Daria:)

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

niedziela, 7 sierpnia 2016

Wieczorowy delikatesek


 Cześć!
Wpadłam na chwilę z szybkim i jak myślę przyjemnym postem makijażowym. Miałam zaplanowane na teraz coś innego niż makijaż, ale niestety nie mam weny... Nie chcę robić znów długiego zastoju na blogu, więc wrzucam dzisiejszy :). Z góry przepraszam za niedociągnięcia w tym poście, ponieważ produkuję go na moim telefonie i nie mam bladego pojęcia jak to wyjdzie, być może jak wszystko wyjdzie w miarę fajnie to będę częściej pisać :).




Przechodząc do makijażu wykonałam go przede wszystkim paletą Chocolate Bar od Too Faced, bez której nie wyobrażam sobie życia, kreska wykonana dzięki pisakowi z Kobo, rzęski wytuszowane tuszem, o którym za niedługo opowiem- z MUFE, usta to mieszanka dwóch odcieni nowych pomadek z limitki Kobo lila rouge i naked stone, z przewagą tego pierwszego koloru <3.



Mam w planach post o moich kosmetykach kolorowych, więc wyczekujcie! :)
Jak wam się podoba makijaż?
Pozdrawiam, Daria

wtorek, 8 marca 2016

Kobo -> Matte Lips nr 405 Nicea



Ostatnio zapowiadałam że dodam post o mojej ulubionej szmince, jest to Kobo Matte lips w kolorze Nicea. Kolor jest boski, uwielbiam fiolety na swoich ustach, do tej pory miałam problem, bo żadna szminka nie spełniała moich oczekiwań odnośnie chociażby minimalnej trwałości... Wszystkie te szminki trzymały mi się godzinę, maksymalnie dwie... Do tej podchodziłam bardzo nieufnie, kupiłam ją na promocji w Naturze jakoś w grudniu, wydaje mi się, że było jakieś -40%. Normalnie kosztuje coś w granicach 16-17 zł.





Czym mnie zaskoczyła, że tak ją lubię? Otóż jest trwała! W życiu szminka mi nie wytrzymała trzech godzin, a ta nawet uszczerbku nie miała. Dodatkowo jadłam później rosół i coś tam jeszcze, no i cały czas piłam wodę.... A szminka dalej się trzymała, jedynie na środku ust bardzo delikatnie się starła, ale to tyle, dołożyłam jej trochę i miałam dalej usta w pięknym kolorze! W sumie iałam ją na ustach z tą jedną poprawką gdzieś pięć godzin. Troszkę czuć ją na ustach, ale dałam pod nią cieniutką warstewkę balsamu i było już wszystko w porządku dopiero pod koniec noszenia znów poczułam ściągnięcie ust. Dodatkowo mogę wspomnieć iż posiada delikatny zapach.



To zdjęcie wydaje mi się, ze najlepiej odzwierciedla jej kolor :)



Miałyście ta szminkę lub jakiś inny kolor z tej serii?
Polubiłyście się z nią?
Pozdrawiam, Daria :)

piątek, 12 lutego 2016

Ulubieńcy roku 2015



Witajcie moi drodzy!
Dawno nie pisałam, jednak nie oznacza to tego, ze Was opuściłam. Po prostu sprawy mniejsze i większe, sesja plus klientki na tyle zabierały mi czas, że nie miałam kiedy pisać pomimo tego, że zdjęcia już dawno miałam porobione. Teraz mam dla Was cały tydzień, bo sesję zaliczyłam w pierwszych terminach i będę co któryś dzień dodawała recenzje, a w między czasie muszę pisać prace licencjacką (terminy mnie ścigają:/).
Przechodząc do rzeczy dzisiaj zajmiemy się ulubieńcami, a dokładniej ulubieńcami roku minionego. Będą to produkty, których używam na co dzień i kupię ponownie gdy się skończą (kilka produktów już sięgnęło dna i mam już następne sztuki). Zrobię krótkie charakterystyki każdego z produktów, ponieważ nie mam czasu by robić osobne posty do każdego kosmetyku.




1. Liquid Deepliner Paese - pisałam jakiś czas temu o nim na blogu. Więcej tutaj

2. Następnym produktem najczęściej używanym przeze mnie w minionym roku jest Eyebrow Set Pierre Rene, chwilę o tym secie zapomniałam i używałam albo kredki z Catrice lub cienia z Inglota do podkreślenia moich brwi. Jednak gdy zafarbowałam swoje brwi henną oba kosmetyki stały się dla mnie kolorystycznie za ciepłe i powróciłam do tej paletki, która posiada piękny ciemny chłodny cień idealnie wpasowujący się w kolor moich włosków. Tam gdzie mam luki brwi domalowuję mieszając najciemniejszy cień z woskiem w tego setu. Trzyma się to cały dzień i wygląda bardzo naturalnie.




3. Kobo puder do konturowania 311 Noubian Desert - mam go jeśli dobrze pamiętam od maja, była to miłość od pierwszego maźnięcia. Kolor piękny, chłodny idealny do konturowania. Pięknie się trzyma na buzi- zwłaszcza na skin balance od Pierre Rene. Do tego bardzo wydajny- używam go od paru miesięcy, a denka nadal nie widać. Minusem dla mnie jest opakowanie, napisy się pościerały i trochę to nieestetycznie wygląda :/ Jednak nie szata zdobi  kosmetyk tylko jego wnętrze <3

4. Ingrid Mineral silk&lift nr 21 - mój ulubiony puder od kilku miesięcy, już sięga dna więc jak się skończy pewnie kupię następny. Piszę "pewnie", ponieważ mam następny w kolejce innej firmy, ale o tym kiedy indziej. Odnośnie tego pudru mogę powiedzieć, że świetnie matuje skórę na długo, jednak nie jest to taki strasznie płaski mat. Podkreślę tylko, że jestem posiadaczką cery mieszanej w stronę suchej. Napisy się ścierają, przez co nie wygląda estetycznie, jednak cena wybaczy wszystko gdy go kupowałam zapłaciłam za niego ok. 6 zł, teraz zmienili troszkę szatę graficzną kosmetyku  i jego cenę i można go zdobyć za ok. 9 zł.




5. Bell, korektor  Multi Mineral anti-age nr 1 - akurat wczoraj kupiłam trzecie opakowanie, chyba o czymś to świadczy? Jest to mój najukochańszy korektor, mimo tego, że kolor ma odrobinę za różowy to pod oczami tak tego nie widać. Nie podkreśla zmarszczek i nie wchodzi w załamania, nie podkreśla suchych miejsc pod oczami (w tym roku mam wybitnie przesuszoną skórę). Krycie średnie. Jedno opakowanie starcza na mniej więcej 2-3 miesiące stosowania. Aplikacja za pomocą pacynki (aplikator taki jak w błyszczyku). Cena bajecznie niska, ok. 11zł. Do kupienia w małych drogeriach i w Biedronce.

6. Makeup Revolution, Ultra face base foundation FB03 - Sam w sobie ten produkt jest średni jednak w połączeniu z innymi podkładami dzieje się magia. Kolor żółty, fajny do rozjaśniania innych podkładów i zwiększania ich krycia. Nie sprawdzi się dla skór problematycznych i tłustych z uwagi na swój skład, a dokładniej zamieszczoną tam parafinę, która powoduje , że podkład jest tłusty, na twarzy szybko się świeci i może zapychać. U siebie tego nie zauważyłam, oprócz świecenia, które nie powoduje problemów gry wymieszam ten produkt z innym bardziej matującym. Trwałość na skórze jest bardzo wysoka, trzeba użyć żelu do mycia twarzy by go domyć :). Cena ok 15zł.




7. Brushegg z BPS - pisałam już o nim tutaj.

8. Kredka do ust Emily nr 201 (do dostania w Golden Rose) - Ten kolor jest piękny, trwałość świetna wytrzymuje jedzenie i picie. Do używania solo lub pod jakiś produkt do ust. Za cenę 4,90 żal nie wziąć. Na ustach mam ją tutaj.




9. Vaseline krem intensywnie nawilżający do dłoni - jest to pierwszy krem, który mi podpasował w stu procentach <3. Faktycznie intensywnie nawilża, skóra jest gładka w dotyku i bardzo przyjemna, wchłania się natychmiastowo i nie pozostawia tłustego filmu, dzięki czemu można od razu coś robić, a ręce nie będą się ślizgać :). Nie pamiętam ile dokładnie kosztuje, ale sądzę, że maksymalnie 5-10zł.

10. Avon, Love - ten zapach jest piękny, delikatny, kwiatowy, bardzo subtelny i trwały. Jestem fanką takich nut. Cena to ok 30-50zł za 50ml.
Kategoria: kwiatowo - owocowa. Nuty zapachowe:
nuta głowy: pomarańcza, soczyste owoce, kwiat jabłoni
nuta serca: konwalia, płatki róży, jaśmin
nuta bazy: białe drewno, wanilia, piżmo
(Informację o nutach tego zapachu pozyskała z KWC z wizaz.pl)



Macie jakichś swoich ulubieńców poprzedniego roku? Chętnie poczytam o Waszych faworytach, możecie mi w komentarzach podesłać linki :)
Znacie te produkty, lubicie?
Pozdrawiam, Daria :)


niedziela, 29 listopada 2015

Upominki ze Spotkania Blogerek w Opolu 7.11.2015

Jak obiecałam tak piszę dzisiaj o upominkach, które miałam przyjemność otrzymać na spotkaniu blogerek w Opolu. 



Pollena Ewa była głównym sponsorem opolskiego zlotu blogerek urodowych. Firma przesłała nam wiele kosmetyków – produkty pochodzące z najnowszej linii Eva Simple oraz Eva Natura. Z tą firmą spotkałam się pierwszy raz w życiu, a jest na rynku już od dobrych kilkudziesięciu lat! Jest już prawie miesiąc po spotkaniu, więc zaczęłam testy niektórych kosmetyków. Ziołowy żel do twarzy jest świetny! W skład linii Eva Simple wchodzą kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów.
Cieszę się, iż mogę przetestować produkty Polleny Evy, z uwagi na to, że jest to Polska firma :)





Natura nas obdarowała całą gromadką świetnych kosmetyków <3
Cienie z Kobo od kilku lat znam i lubię, tak samo jak kolorówka My secret nie jest mi obca. Z kolorówki Sensique  rzadziej korzystam, za to lubię ich lakiery do paznokci!
Postaram się zrobić posta z którymś lakierem :)
Kobo, My Secret oraz Sensique można kupić wyłącznie w Drogerii Natura.




Od dawna znam i lubię Bielendę. Jeszcze żaden ich kosmetyk mnie nie rozczarował. Mam nadzieję, iż tak samo będzie z tymi otrzymanymi na spotkaniu. Mogę Wam powiedzieć, że balsam jest świetny- wspaniale nawilża i bosko pachnie! :)




Sephora sprawiła nam niesamowitą niespodziankę. W torebkach prezentowych, znalazłyśmy pachnące paletki Too Faced Chocolate Bar, bazę pod cienie Too Faced, maskarę Too Faced Better Than Sex i uroczy zestaw Too Faced błyszczyk + róż. Jestem zachwycona! Bazę zostawię sobie na bliżej nieokreśloną przyszłość z uwagi na to iż niecały miesiąc temu kupiłam sobie nową. Sephora przekazała nam również 30 ml żelu do mycia twarzy Clarisonic Deep Pore. Produkty marek Too Faced i Clarisonic są dostępne wyłącznie w perfumeriach Sephora. Nie spodziewałam się nigdy, że kiedykolwiek otrzymam Chocolate Bar, o której już jakiś czas marzyłam<3



Semilac

Z hybrydami znam się już jakiś czas, nie mam wielu z tej firmy, ale lubię je za śliczne kolory:). Moje prace z hybrydami możecie obejrzeć sobie na moim fanpage w albumie żele/hybrydy :). W ogóle chcielibyście jakiś post o hybrydach? jak je robię itp.? Pytam z uwagi na to, iż tego jest pełno na internecie. Przechodząc do rzeczy otrzymałam hybrydę w kolorze 000, ręcznik, bloczek, pilnik, krówkę, naklejkę oraz podkładkę.



To koncern produkujący kosmetyki marek Timotei, Vaseline, Dove, Rexona, czyli większość znanych przez nas zwykłych zjadaczy chleba :). Co otrzymałam widać na zdjęciach. Powiem Wam w sekrecie, ze nawiązałam bliższą przyjaźń z kremikiem do rąk oraz antyperspirantem w kremie pod pachy (bardzo mnie zaskoczył pozytywnie!). Kosmetyki z Dove swego czasu uwielbiałam, teraz sprawdzę czy dalej będzie mi się podobać ich działanie.




Uwielbiam długie, aromatyczne kąpiele, jednak nie jest mi to dane ani w domu ani w akademiku, w którym mieszkam na co dzień, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie posiadam wanny.Korzystam z jej dobrodziejstw dopiero jak odwiedzę chłopaka, bądź zawitam na dłużej u mojej siostry:). Kosmetyki Le Petit Marseillais pachną cudnie (no może poza żele o zapachu kwiatu pomarańczy, który nie wpadł w moje gusta).. Oprócz kosmetycznych upominków w torebce znalazłam także opaskę na oczy oraz płócienną torbę. Jeśli chcesz zostać ambasadorką tej firmy, zarejestruj się na portalu ambasadorskim marki.



                                                                      Baltic company

Baltic Company to polski dystrybutor m.in. takich marek kosmetycznych jak ANNY, Artdeco, Misslyn, Pupa Milano czy Revlon. Od otrzymałyśmy lakier ANNY oraz kultowy podkład Revlon Colorstay do cery suchej i normalnej. Odcień Sand Beige jest trochę za ciemny, ponieważ aktualnie jestem kolorystycznie na poziomie 150, ale do cery tłustej i mieszanej, a ta seria jest jaśniejsza niż do suchej :/ Może na przyszłe wakacje będzie odpowiedni :).



Maroko sklep

Z tego sklepu otrzymałam szampon do włosów, glinkę w płytkach, ałun, konfitury figową oraz truskawkową i Ratatui. Zużytkowałam już część spożywczą, niestety Ratatui nie smakowało mi, a konfitury są ciut za słodkie, ale smaczne :). Szampon już jest w fazie testów, wydaje mi się, że napisze o nim recenzję, bo na to zasługuje :).



Optima Plus

Z tej firmy otrzymałam olejek eteryczny o zapachu pomarańczowym, który jest obłędny<3. Właśnie palę go w kominku i nie mogę przestać się zachwycać jego wonią <3.




Elfa Pharm to firma, która ma pod swoimi skrzydłami kilka marek kosmetycznych, w tym Green Pharmacy i Vis Plantis. Otrzymałam olejek do kąpieli Green Pharmacy, maseczkę do rąk Vis Plantis oraz żel micelarny. Zaintrygował mnie ten micel, jest dość ciekawy :).



Essence

Podarowało nam cztery kosmetyki, a mianowicie: perfumę, olejek do skórek, kolorowy tusz do rzęs (jeszcze nie otwierany - czeka na przyszłe lato) oraz stick - róż do policzków. Opinia, któregoś z kosmetyków pojawi się na dniach:).






Firma Loton znana jest z kosmetyków do pielęgnacji włosów, które można kupić w przystępnej cenie. Cieszę się, że będę mogła wypróbować olejki do ciała i włosów z linii Oil Therapy, które mają fajny skład i piękne zapachy. Ciekawi mnie keratyna w płynie z uwagi na to, ze mam włosy puszące się i wiecznie nieogarnięte. Serum sobie poczeka jeszcze trochę, ponieważ jeszcze zużywam to z Oriflamu. A i jeszcze odżywka bez spłukiwania Keratin repear, która tez poleży i poczeka na swoją kolej :)




Eveline Cosmetics

Eveline lubię, mam od nich dużo produktów zwłaszcza pielęgnacyjnych. Otrzymałam balsam intensywnie ujędrniający, luksusowy jedwab do ciała oraz krem do rąk. Dodatkowo z kolorówki paletka cieni, tusz do rzęs, kredka do oczu oraz szminka. 






To opolska firma, która powstała i działa na terenie Głubczyc. Kurczę nawet nie wiedziałam, że istnieje taka firma niedaleko mojej rodzinnej miejscowości!. Nigdy nie stosowałam żadnych wcierek, płynów ani tym bardziej nafty do włosów, czas to zmienić :). Mam nadzieję, że moje włosy się z tymi specyfikami polubią :).


Oceanic

Z kosmetykami AA raczej się nie znam, owszem znam je i wiem gdzie mogę je znaleźć, ale nie przypominam sobie bym używała któryś z produktów firmy. Zobaczymy czy się polubimy, mam nadzieję, że tak:).


 Kolastyna

Z Kolastyny chyba miałam tylko jakiś balsam brązujący i filtr przeciwsłoneczny. Ciekawa jestem kremu CC, jak to u niego wygląda z kolorem i kryciem, czy pobije mojego ulubieńca z Eveline? Zobaczymy! :)



Dziękuję wszystkim firmom za wszystkie upominki :)



Miałyście ktoryś z podanych przeze mnie produktów?
Powiem Wam szczerze, ze większości nie znam i ciesze się, że będę mogła je wytestować :).
Pozdrawiam, Daria :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...