Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Too faced. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Too faced. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 marca 2019

Too Faced, Paleta Just Peachy Mattes


Cześć!

Na recenzję tej palety chyba czekaliście już za długo :P. Od dawna miałam przygotowane zdjęcia, ale jakoś nigdy po drodze nie było mi do napisania recenzji - niestety! Jednak już to nadrabiam i zapraszam do lektury! :)


czwartek, 17 stycznia 2019

Ulubieńcy roku 2018 - kosmetyki do makijażu




Cześć!
Dzisiaj przedstawię Wam drugą część ulubieńców zeszłego roku - tym razem zabieramy się za makijaż! :).
Za dużo tego nie ma, ale starałam się wybierać te kosmetyki, po które naprawdę często sięgałam i mnie w żadnym momencie nie zawiodły. Zapraszam do lektury!


wtorek, 11 grudnia 2018

Mikołajkowe spotkanie blogerek w Opolu 8.12.2018




Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z relacją, ale wcale nie taką byle jaką :). W ubiegłą sobotę wraz z Magdą zorganizowałyśmy Mikołajkowe spotkanie blogerek, które odbyło się w baardzo sympatycznej kawiarni Classic Coffee w Opolu. Padło na to konkretne miejsce, ponieważ bardzo nam odpowiada tamtejszy klimat, smaczne kawy, koktajle, ciasta i jedzonko, a do tego jest tam bardzo kameralnie :). Było nas osiem, niestety Natalia do nas nie dotarła z uwagi na rozkładające ją choróbsko, jednak mam nadzieję, że w przyszłości spotkamy się i zdążymy poznać :).



wtorek, 6 listopada 2018

Makijaż z fioletowym akcentem. W roli głównej Sinskin passionate

makijaż z fioletem


Miałam tak wielkie problemy z aparatem i mało brakowało, by ten makijaż się tutaj wcale nie pojawił :/. Byłoby mi bardzo smutno, bo dawno nie wrzucałam makijażu z fioletowym akcentem. W dodatku z okazji urodzin, które ostatnio obchodziłam otrzymałam od kochanej Magdy boski, pięknie mieniący się cień Sinskin by Patricia Kazadi w kolorze Passionate i aż żal było go nie użyć w tym makijażu. Niestety zdjęcia nie oddają uroku tego cienia, warto przejść się go Rossmana i pomacać go na żywo. Kolory z tej serii cieni wszystkie są przepiękne!




czwartek, 1 listopada 2018

Makijaż w rudościach i brązach

Makijaż w rudościach i brązach


W końcu dorwałam mój aparat i mogłam wreszcie zrobić makijaż i zbliżenia na oko.
Ostatnio pogoda jest przecudna, wręcz idealna do robienia makijaży i zdjęć w świetle dziennym.
Na ten makijaż nie miałam żadnego pomysłu i przez przypadek wyszło mi to co wyszło :).
Poniżej zamieszczam zdjęcia makijażu i zbliżenia na oko oraz spis użytych kosmetyków .Uwielbiam u siebie takie kolory, są na tyle bezpieczne, że pasują większości osób. A Wy lubicie takie odcienie na powiece?




czwartek, 25 października 2018

Przegląd nowości kosmetycznych z ostatnich kilku miesięcy




Dzisiaj będzie dosyć krótko, zwięźle i na temat :). Chciałam Wam pokazać co nabyłam przez ostatnie kilka miesięcy i co będę w najbliższym recenzować bądź pokazywać na swojej twarzy. Część z tych kosmetyków już bliżej poznałam, ponieważ co niektóre zakupiłam w lipcu, bądź w sierpniu, więc już jakiś czas temu.Jednak dzięki temu szybciej pokażę Wam z bliska co niektóre smaczki :D.
Poniżej kilka zdjęć ze zbliżeniem na kolory.






czwartek, 12 stycznia 2017

Ulubione kosmetyki 2016 roku


Cześć!
Chwilę mnie nie było, związane jest to z dużą ilością pracy i przeprowadzką. Nie miałam również dostępu do internetu przez jakiś czas i dlatego taka obsuwa na blogu... Jednak wracam zwarta i gotowa do pracy!
Dzisiaj temat łatwy i przyjemny, a mianowicie ulubieńcy, ale nie byle jacy tylko roczni! W ciągu tego roku poznałam wieele nowych produktów. W tym zestawieniu przeważają kosmetyki kolorowe, pielęgnacja jakoś mnie nie porwała w tamtym roku.

wtorek, 13 grudnia 2016

Kocie oko, propozycja świąteczno sylwestrowa



Cześć!
Ostatnio miałam ochotę na troszkę mocniejszy makijaż, z taką ostro odciętą kreską i większym błyskiem. Nie wiedziałam jak się do tego zabrać, podkusiło mnie do tego to, że dawno nie używałam Chocolate bar, palety z Too Faced, tak więc zaczęłam się nią bawić. Żeby uzyskać takie mocne odcięcie użyłam zwykej taśmy klejącej. To jak wygląda ten makijaż na zdjęciach na moim blogu jest zależne od ustawień monitora.
Dodatkowo chciałabym dodać, że ten makijaż może być idealną propozycją na Sylwestra bądź inne wieczorne wyjście <3.
Zapraszam do przeglądania zdjęć i przeczytania czego użyłam do wykonania tego makijażu.


niedziela, 7 sierpnia 2016

Wieczorowy delikatesek


 Cześć!
Wpadłam na chwilę z szybkim i jak myślę przyjemnym postem makijażowym. Miałam zaplanowane na teraz coś innego niż makijaż, ale niestety nie mam weny... Nie chcę robić znów długiego zastoju na blogu, więc wrzucam dzisiejszy :). Z góry przepraszam za niedociągnięcia w tym poście, ponieważ produkuję go na moim telefonie i nie mam bladego pojęcia jak to wyjdzie, być może jak wszystko wyjdzie w miarę fajnie to będę częściej pisać :).




Przechodząc do makijażu wykonałam go przede wszystkim paletą Chocolate Bar od Too Faced, bez której nie wyobrażam sobie życia, kreska wykonana dzięki pisakowi z Kobo, rzęski wytuszowane tuszem, o którym za niedługo opowiem- z MUFE, usta to mieszanka dwóch odcieni nowych pomadek z limitki Kobo lila rouge i naked stone, z przewagą tego pierwszego koloru <3.



Mam w planach post o moich kosmetykach kolorowych, więc wyczekujcie! :)
Jak wam się podoba makijaż?
Pozdrawiam, Daria

czwartek, 24 marca 2016

Too Faced -> Happily ever lasting lip & cheek duo



Dzisiaj po krótce opiszę Wam dwa produkty do makijażu Too Faced. Będzie to pomadka Melted w kolorze Peony oraz róż Love Flush - Justify My Love. Oba kosmetyki otrzymujemy w papierowym kartoniku, na którym mamy wypisane co znajduje się w środku i w jakim kolorze.




Pomadka Melted znajduje się w poręcznym opakowaniu, z gąbeczką, którą możemy nakładać produkt prosto na usta (ja wyciskam odrobinę produktu na pędzelek lub palec i dopiero nakładam na usta). Zapach ma przyjemny. Na ustach zastyga po chwili na mat, lubi podkreślać wszystkie nierówności oraz suche skórki. Kolory troszeczkę do mnie nie przemawiają dlatego niżej przedstawię oba produkty na mojej współlokatorce. Ja jak na razie miałam ją kilka razy na ustach i pomału przekonuję się do tego koloru :). Niestety trwałość jak na produkt zastygający nie powala, bo znika w zastraszającym tempie z ust. 





O ile pomadki spróbowałam na sobie to do róży w dalszym ciągu jestem nieprzekonana (skłonna jestem nałożyć sobie jakiś na chwilę, ale w odcieniu brzoskwini). Dlatego polegam na ocenie Karoliny. Ogólnie szału nie ma, daje bardzo delikatny kolor i rozświetlenie (posiada delikatne złote drobinki), krzywdy sobie nim nie zrobimy. Trzyma się ładnie. Ma bardzo chłodny cukierkowo różowy kolor.










Miałyście ten zestaw?
Jakie macie zdanie o nim?
Pozdrawiam, Daria :)

PS. Drastycznie ścięłam włosy. Jeśli mnie obserwujecie to widzieliście zdjęcie na instagramie, a jak nie to jest ktoś chętny na taki krótki post z pokazaniem jakie miałam i teraz mam włosy?

środa, 2 marca 2016

Delikatny makijaż w brązach z kreską




Witajcie!
Dzisiaj taki szybki post w końcu z makijażem, może i dziennym, ale zawsze coś! :D
Ostatnio wśród natłoku zajęć nie mam nawet czasu się porządnie pomalować nie mówiąc już o makijażu oczu. W moim makijażu dziennym stawiam zwykle na bazę (podkład, korektor i puder) i do tego czasem dorzucam (jak mam kilka minut więcej) bronzer, tuszowanie rzęs i konkretny kolor ust, czasem kreskę lub jakiś cień. Brwi staram się robić henną raz na jakiś czas, zawsze to zyskuję te dwie minutki.
Ten makijaż wykonałam wyłącznie paleta Chocolate Bar z Too Faced, o której pisałam kilka postów temu. Użyłam cieni: Salted Caramel, Milk Chocolate, Semi-sweet i Triple Fudge. Kreska wykonana za pomocą eyelinera w pisaku z Miss Sporty, rzęsy wytuszowane Too Faced Better Than Sex, a brwi to świeża henna. Na ustach mam miks pomadek nude i jakiejś ciemniejszej już nie pamiętam co to było :/







Na dzisiaj to tyle, na przyszły raz postaram się wrzucić posta z moją ulubioną szminką <3
Pozdrawiam, Daria :)

piątek, 19 lutego 2016

Too Faced - paleta Chocolate Bar, tusz Better Than Sex



Już dawno obiecałam Wam recenzję tej oto palety Chocolate Bar firmy Too Faced. Na końcu postu napiszę co nieco o tuszu Better Than Sex. Ogólnie dzisiejszy post będzie opływał w zdjęcia, starałam się jak najlepiej odwzorować kolory cieni i pokazać Wam pigmentację.




Cienie zamknięte są w solidnej i dosyć ciężkiej metalowej palecie. Bardzo ładnie się prezentuje imitując czekoladę (ja jako wielbicielka czekolad jestem nią zauroczona) do tego cudownie pachnie! <3
W palecie znajduje się szesnaście cieni w tym: sześć jest matowych, trzy brokatowe maty (nie wiem jak to nazwać) oraz siedem perłowych. Perłowe mają najlepszą pigmentację, nie osypują się i pięknie się prezentują na oku. Maty są dobrze napigmentowane trochę gorzej niż poprzednie, troszkę się osypują (mi to jednak aż tak nie przeszkadza, ponieważ najpierw maluję oczy, a następnie twarz), fajnie się blendują, jednak czasem są kapryśne i lubią robić plamy, których nie da się już rozetrzeć. Natomiast te brokatowe są boskie w opakowaniu, na powiece już takie nie są, tracą swój urok i nie powalają pigmentacją.
Za pomocą Chocolate Bar można wyczarować makijaż dzienny i wieczorowy.
Jak maluję nią innych to trzyma się idealnie cały dzień i noc, u mnie natomiast z bazą czy bez lubi się po kilku godzinach zbierać w załamaniu powieki, jednak to może być wina moich powiek, bo ostatnio żadne cienie nie wytrzymały u mnie dłużej niż 5 godzin na swoim miejscu :/.
Cena takiej paletki wynosi ok 180zł i jest dostępna w Sephorze.







Czy polecam?
Jeśli ktoś ma wolne fundusze, to warto się nią zainteresować. Ma ładne kolory pasujące dla wielu oczu, można nią wykonać delikatniejszy i mocniejszy makijaż. Odkąd ją mam praktycznie zawsze po nią sięgam, wystarcza mi w zupełności.







Tusz do rzęs Too Faced "Better Than Sex"









 Przejdźmy do tuszu. Miałam wobec niego wysokie wymagania tak samo jak wysoka jest jego cena, bo jest to 96 złotych. Opakowanie jest urocze, różowe i metalowe, przez co jest ciężki w porównaniu z innymi tuszami. Szczoteczka jest duża i włochata, nabiera akuratnią ilość tuszu (początkowo wydaje się, że za dużo, jednak gdy ściągniemy z niej nadmiar, to tusz zaczyna niemiłosiernie oblepiać i sklejać rzęsy). Osoby, które nie umieją pracować z takimi szczoteczkami (w tym ja) mogą mocno przybrudzić sobie tym tuszem powieki.Tusz jest akurat, nie za gęsty nie za rzadki, więc od razu po otwarciu nowego egzemplarza możemy pomalować rzęski (nie lubię mokrych tuszy, zawsze czekam aż podeschną). Lubi tworzyć grudki, jednak nie jest to takie widoczne przy pierwszej warstwie, natomiast przy drugiej już bardzo. Ten tusz mnie rozczarował pod kątem osypywania... Osypuje się i to bardzo już po kilku godzinach od nałożenia (u siebie zauważyłam to po ok trzech). Mam na tyle wrażliwe oczy, że te drobiny wpadając mi do oczu zaczynają mi przeszkadzać i wtedy noszenie tuszu zaczyna być niekomfortowe.










A Wy miałyście któryś z tych produktów?
Jak Wasze wrażenia?
Macie jakiś godny polecenia tusz?
Pozdrawiam, Daria :)




niedziela, 20 grudnia 2015

Czekoladowe przydymione oko

Ten makijaż zrobiony został już dobry miesiąc temu... Długo czekał na opublikowanie, niestety jestem teraz tak zabiegana, że nie mam czasu przysiąść do bloga :/. Postaram się przyszykować w święta parę postów do przodu i będę wtedy je publikować częściej :)
Jeszcze w kolejce czeka relacja ze spotkania blogerek, powinnam go wrzucić jakoś na dniach <3

Użyłam wszystkich cieni z paltey Chocolate Bar z Too Faced i są to: White chocolate, Milk chocolate, Triple fudge, Cherry coridal oraz Marzipan. O tej palecie napisze Wam recenzję, bo jeszcze ją testuję. Na razie mogę Wam powiedzieć jedynie, że pachnie obłędnie <3
Niestety jakość zdjęć nie powala, za co przepraszam :)






Miałyście styczność z tą paletą?
Co myślicie o makijażu?
Pozdrawiam, Daria :)

niedziela, 29 listopada 2015

Upominki ze Spotkania Blogerek w Opolu 7.11.2015

Jak obiecałam tak piszę dzisiaj o upominkach, które miałam przyjemność otrzymać na spotkaniu blogerek w Opolu. 



Pollena Ewa była głównym sponsorem opolskiego zlotu blogerek urodowych. Firma przesłała nam wiele kosmetyków – produkty pochodzące z najnowszej linii Eva Simple oraz Eva Natura. Z tą firmą spotkałam się pierwszy raz w życiu, a jest na rynku już od dobrych kilkudziesięciu lat! Jest już prawie miesiąc po spotkaniu, więc zaczęłam testy niektórych kosmetyków. Ziołowy żel do twarzy jest świetny! W skład linii Eva Simple wchodzą kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów.
Cieszę się, iż mogę przetestować produkty Polleny Evy, z uwagi na to, że jest to Polska firma :)





Natura nas obdarowała całą gromadką świetnych kosmetyków <3
Cienie z Kobo od kilku lat znam i lubię, tak samo jak kolorówka My secret nie jest mi obca. Z kolorówki Sensique  rzadziej korzystam, za to lubię ich lakiery do paznokci!
Postaram się zrobić posta z którymś lakierem :)
Kobo, My Secret oraz Sensique można kupić wyłącznie w Drogerii Natura.




Od dawna znam i lubię Bielendę. Jeszcze żaden ich kosmetyk mnie nie rozczarował. Mam nadzieję, iż tak samo będzie z tymi otrzymanymi na spotkaniu. Mogę Wam powiedzieć, że balsam jest świetny- wspaniale nawilża i bosko pachnie! :)




Sephora sprawiła nam niesamowitą niespodziankę. W torebkach prezentowych, znalazłyśmy pachnące paletki Too Faced Chocolate Bar, bazę pod cienie Too Faced, maskarę Too Faced Better Than Sex i uroczy zestaw Too Faced błyszczyk + róż. Jestem zachwycona! Bazę zostawię sobie na bliżej nieokreśloną przyszłość z uwagi na to iż niecały miesiąc temu kupiłam sobie nową. Sephora przekazała nam również 30 ml żelu do mycia twarzy Clarisonic Deep Pore. Produkty marek Too Faced i Clarisonic są dostępne wyłącznie w perfumeriach Sephora. Nie spodziewałam się nigdy, że kiedykolwiek otrzymam Chocolate Bar, o której już jakiś czas marzyłam<3



Semilac

Z hybrydami znam się już jakiś czas, nie mam wielu z tej firmy, ale lubię je za śliczne kolory:). Moje prace z hybrydami możecie obejrzeć sobie na moim fanpage w albumie żele/hybrydy :). W ogóle chcielibyście jakiś post o hybrydach? jak je robię itp.? Pytam z uwagi na to, iż tego jest pełno na internecie. Przechodząc do rzeczy otrzymałam hybrydę w kolorze 000, ręcznik, bloczek, pilnik, krówkę, naklejkę oraz podkładkę.



To koncern produkujący kosmetyki marek Timotei, Vaseline, Dove, Rexona, czyli większość znanych przez nas zwykłych zjadaczy chleba :). Co otrzymałam widać na zdjęciach. Powiem Wam w sekrecie, ze nawiązałam bliższą przyjaźń z kremikiem do rąk oraz antyperspirantem w kremie pod pachy (bardzo mnie zaskoczył pozytywnie!). Kosmetyki z Dove swego czasu uwielbiałam, teraz sprawdzę czy dalej będzie mi się podobać ich działanie.




Uwielbiam długie, aromatyczne kąpiele, jednak nie jest mi to dane ani w domu ani w akademiku, w którym mieszkam na co dzień, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie posiadam wanny.Korzystam z jej dobrodziejstw dopiero jak odwiedzę chłopaka, bądź zawitam na dłużej u mojej siostry:). Kosmetyki Le Petit Marseillais pachną cudnie (no może poza żele o zapachu kwiatu pomarańczy, który nie wpadł w moje gusta).. Oprócz kosmetycznych upominków w torebce znalazłam także opaskę na oczy oraz płócienną torbę. Jeśli chcesz zostać ambasadorką tej firmy, zarejestruj się na portalu ambasadorskim marki.



                                                                      Baltic company

Baltic Company to polski dystrybutor m.in. takich marek kosmetycznych jak ANNY, Artdeco, Misslyn, Pupa Milano czy Revlon. Od otrzymałyśmy lakier ANNY oraz kultowy podkład Revlon Colorstay do cery suchej i normalnej. Odcień Sand Beige jest trochę za ciemny, ponieważ aktualnie jestem kolorystycznie na poziomie 150, ale do cery tłustej i mieszanej, a ta seria jest jaśniejsza niż do suchej :/ Może na przyszłe wakacje będzie odpowiedni :).



Maroko sklep

Z tego sklepu otrzymałam szampon do włosów, glinkę w płytkach, ałun, konfitury figową oraz truskawkową i Ratatui. Zużytkowałam już część spożywczą, niestety Ratatui nie smakowało mi, a konfitury są ciut za słodkie, ale smaczne :). Szampon już jest w fazie testów, wydaje mi się, że napisze o nim recenzję, bo na to zasługuje :).



Optima Plus

Z tej firmy otrzymałam olejek eteryczny o zapachu pomarańczowym, który jest obłędny<3. Właśnie palę go w kominku i nie mogę przestać się zachwycać jego wonią <3.




Elfa Pharm to firma, która ma pod swoimi skrzydłami kilka marek kosmetycznych, w tym Green Pharmacy i Vis Plantis. Otrzymałam olejek do kąpieli Green Pharmacy, maseczkę do rąk Vis Plantis oraz żel micelarny. Zaintrygował mnie ten micel, jest dość ciekawy :).



Essence

Podarowało nam cztery kosmetyki, a mianowicie: perfumę, olejek do skórek, kolorowy tusz do rzęs (jeszcze nie otwierany - czeka na przyszłe lato) oraz stick - róż do policzków. Opinia, któregoś z kosmetyków pojawi się na dniach:).






Firma Loton znana jest z kosmetyków do pielęgnacji włosów, które można kupić w przystępnej cenie. Cieszę się, że będę mogła wypróbować olejki do ciała i włosów z linii Oil Therapy, które mają fajny skład i piękne zapachy. Ciekawi mnie keratyna w płynie z uwagi na to, ze mam włosy puszące się i wiecznie nieogarnięte. Serum sobie poczeka jeszcze trochę, ponieważ jeszcze zużywam to z Oriflamu. A i jeszcze odżywka bez spłukiwania Keratin repear, która tez poleży i poczeka na swoją kolej :)




Eveline Cosmetics

Eveline lubię, mam od nich dużo produktów zwłaszcza pielęgnacyjnych. Otrzymałam balsam intensywnie ujędrniający, luksusowy jedwab do ciała oraz krem do rąk. Dodatkowo z kolorówki paletka cieni, tusz do rzęs, kredka do oczu oraz szminka. 






To opolska firma, która powstała i działa na terenie Głubczyc. Kurczę nawet nie wiedziałam, że istnieje taka firma niedaleko mojej rodzinnej miejscowości!. Nigdy nie stosowałam żadnych wcierek, płynów ani tym bardziej nafty do włosów, czas to zmienić :). Mam nadzieję, że moje włosy się z tymi specyfikami polubią :).


Oceanic

Z kosmetykami AA raczej się nie znam, owszem znam je i wiem gdzie mogę je znaleźć, ale nie przypominam sobie bym używała któryś z produktów firmy. Zobaczymy czy się polubimy, mam nadzieję, że tak:).


 Kolastyna

Z Kolastyny chyba miałam tylko jakiś balsam brązujący i filtr przeciwsłoneczny. Ciekawa jestem kremu CC, jak to u niego wygląda z kolorem i kryciem, czy pobije mojego ulubieńca z Eveline? Zobaczymy! :)



Dziękuję wszystkim firmom za wszystkie upominki :)



Miałyście ktoryś z podanych przeze mnie produktów?
Powiem Wam szczerze, ze większości nie znam i ciesze się, że będę mogła je wytestować :).
Pozdrawiam, Daria :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...