Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paese. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paese. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 lutego 2016

Ulubieńcy roku 2015



Witajcie moi drodzy!
Dawno nie pisałam, jednak nie oznacza to tego, ze Was opuściłam. Po prostu sprawy mniejsze i większe, sesja plus klientki na tyle zabierały mi czas, że nie miałam kiedy pisać pomimo tego, że zdjęcia już dawno miałam porobione. Teraz mam dla Was cały tydzień, bo sesję zaliczyłam w pierwszych terminach i będę co któryś dzień dodawała recenzje, a w między czasie muszę pisać prace licencjacką (terminy mnie ścigają:/).
Przechodząc do rzeczy dzisiaj zajmiemy się ulubieńcami, a dokładniej ulubieńcami roku minionego. Będą to produkty, których używam na co dzień i kupię ponownie gdy się skończą (kilka produktów już sięgnęło dna i mam już następne sztuki). Zrobię krótkie charakterystyki każdego z produktów, ponieważ nie mam czasu by robić osobne posty do każdego kosmetyku.




1. Liquid Deepliner Paese - pisałam jakiś czas temu o nim na blogu. Więcej tutaj

2. Następnym produktem najczęściej używanym przeze mnie w minionym roku jest Eyebrow Set Pierre Rene, chwilę o tym secie zapomniałam i używałam albo kredki z Catrice lub cienia z Inglota do podkreślenia moich brwi. Jednak gdy zafarbowałam swoje brwi henną oba kosmetyki stały się dla mnie kolorystycznie za ciepłe i powróciłam do tej paletki, która posiada piękny ciemny chłodny cień idealnie wpasowujący się w kolor moich włosków. Tam gdzie mam luki brwi domalowuję mieszając najciemniejszy cień z woskiem w tego setu. Trzyma się to cały dzień i wygląda bardzo naturalnie.




3. Kobo puder do konturowania 311 Noubian Desert - mam go jeśli dobrze pamiętam od maja, była to miłość od pierwszego maźnięcia. Kolor piękny, chłodny idealny do konturowania. Pięknie się trzyma na buzi- zwłaszcza na skin balance od Pierre Rene. Do tego bardzo wydajny- używam go od paru miesięcy, a denka nadal nie widać. Minusem dla mnie jest opakowanie, napisy się pościerały i trochę to nieestetycznie wygląda :/ Jednak nie szata zdobi  kosmetyk tylko jego wnętrze <3

4. Ingrid Mineral silk&lift nr 21 - mój ulubiony puder od kilku miesięcy, już sięga dna więc jak się skończy pewnie kupię następny. Piszę "pewnie", ponieważ mam następny w kolejce innej firmy, ale o tym kiedy indziej. Odnośnie tego pudru mogę powiedzieć, że świetnie matuje skórę na długo, jednak nie jest to taki strasznie płaski mat. Podkreślę tylko, że jestem posiadaczką cery mieszanej w stronę suchej. Napisy się ścierają, przez co nie wygląda estetycznie, jednak cena wybaczy wszystko gdy go kupowałam zapłaciłam za niego ok. 6 zł, teraz zmienili troszkę szatę graficzną kosmetyku  i jego cenę i można go zdobyć za ok. 9 zł.




5. Bell, korektor  Multi Mineral anti-age nr 1 - akurat wczoraj kupiłam trzecie opakowanie, chyba o czymś to świadczy? Jest to mój najukochańszy korektor, mimo tego, że kolor ma odrobinę za różowy to pod oczami tak tego nie widać. Nie podkreśla zmarszczek i nie wchodzi w załamania, nie podkreśla suchych miejsc pod oczami (w tym roku mam wybitnie przesuszoną skórę). Krycie średnie. Jedno opakowanie starcza na mniej więcej 2-3 miesiące stosowania. Aplikacja za pomocą pacynki (aplikator taki jak w błyszczyku). Cena bajecznie niska, ok. 11zł. Do kupienia w małych drogeriach i w Biedronce.

6. Makeup Revolution, Ultra face base foundation FB03 - Sam w sobie ten produkt jest średni jednak w połączeniu z innymi podkładami dzieje się magia. Kolor żółty, fajny do rozjaśniania innych podkładów i zwiększania ich krycia. Nie sprawdzi się dla skór problematycznych i tłustych z uwagi na swój skład, a dokładniej zamieszczoną tam parafinę, która powoduje , że podkład jest tłusty, na twarzy szybko się świeci i może zapychać. U siebie tego nie zauważyłam, oprócz świecenia, które nie powoduje problemów gry wymieszam ten produkt z innym bardziej matującym. Trwałość na skórze jest bardzo wysoka, trzeba użyć żelu do mycia twarzy by go domyć :). Cena ok 15zł.




7. Brushegg z BPS - pisałam już o nim tutaj.

8. Kredka do ust Emily nr 201 (do dostania w Golden Rose) - Ten kolor jest piękny, trwałość świetna wytrzymuje jedzenie i picie. Do używania solo lub pod jakiś produkt do ust. Za cenę 4,90 żal nie wziąć. Na ustach mam ją tutaj.




9. Vaseline krem intensywnie nawilżający do dłoni - jest to pierwszy krem, który mi podpasował w stu procentach <3. Faktycznie intensywnie nawilża, skóra jest gładka w dotyku i bardzo przyjemna, wchłania się natychmiastowo i nie pozostawia tłustego filmu, dzięki czemu można od razu coś robić, a ręce nie będą się ślizgać :). Nie pamiętam ile dokładnie kosztuje, ale sądzę, że maksymalnie 5-10zł.

10. Avon, Love - ten zapach jest piękny, delikatny, kwiatowy, bardzo subtelny i trwały. Jestem fanką takich nut. Cena to ok 30-50zł za 50ml.
Kategoria: kwiatowo - owocowa. Nuty zapachowe:
nuta głowy: pomarańcza, soczyste owoce, kwiat jabłoni
nuta serca: konwalia, płatki róży, jaśmin
nuta bazy: białe drewno, wanilia, piżmo
(Informację o nutach tego zapachu pozyskała z KWC z wizaz.pl)



Macie jakichś swoich ulubieńców poprzedniego roku? Chętnie poczytam o Waszych faworytach, możecie mi w komentarzach podesłać linki :)
Znacie te produkty, lubicie?
Pozdrawiam, Daria :)


czwartek, 29 października 2015

Liquid deepliner - Paese

Jakiś czas temu pisałam Wam o tym linerze, gdy pokazywałam makijaż. Czy się u mnie sprawdził?
Zapraszam do lektury.


Produkt otrzymujemy w kartonowym opakowaniu, na którym znajdują się wszelkie potrzebne nam informacje. Opakowanie jest proste i czarne.
Niżej przedstawiam Wam skład produktu.



Co nam obiecuje producent?
Otóż to, iż za pomocą tego linera jesteśmy w stanie narysować wyraźną dramatyczna kreskę. Dodatkowo, że produkt jest wodoodporny i odporny na rozmazywanie, a kolor bardzo intensywny.




Jakie ja mam zdanie na temat tego produktu?
Ogólne wrażenie jak najbardziej na plus. Szata graficzna jest świetna, uwielbiam takie minimalistyczne opakowania. Aplikator to sztywna gąbeczka, którą się bardzo wygodnie i precyzyjnie maluje kreski. Trwałość bardzo dobra, ciężko się zmywa micelami i mleczkami. Radzę spróbować jakiejś dwufazówki. Doczepiłabym się jedynie koloru, ponieważ nie uważam by był to mocny czarny. Jak maluję kreski to muszę dwie cienkie warstewki nałożyć, by kolor był jednolity i nie było prześwitów. Mimo tej delikatnej wady gorąco polecam <3





Miałyście ten produkt?
Macie swój ulubiony eyeliner?
W ogóle dzisiaj miałam urodziny <3
Jeśli mi się uda to na przyszły raz wrzucę posta ze zdjęciami i tam pokażę Wam moją największą urodzinową niespodziankę, z której ciszyłam się jak dziecko <3
Pozdrawiam, Daria :)

wtorek, 18 sierpnia 2015

Romantycznie

Nowy makijaż, który zrobiłam Wam krok po kroku :). 
Będzie on pięknie podkreślał brązową, piwną oraz zieloną tęczówkę <3
Dlatego nie przedłużając zapraszam na tutorial <3
Wszystkie informacje znajdują się niżej :)

1. Nakładam na powiekę bazę Ingrid.

2. Następnie nakładam cielisty cień na łuk brwiowy z paletki Natural Beauty "Party Time" od My Secret, w załamaniu powieki i na zewnątrz nakładam fioletowy cień także z tej paletki

3. Na środek powieki ruchomej nakładam iskrzący się miedziany cień

4. Złoty cień nakładam w wewnętrznej części powieki

5. Doblendowuję fiolet w załamaniu powieki, dodaję czarną kreskę oraz tuszuję rzęsy.



Do makijażu oka użyłam:
Bazy Ingrid, cieni My Secret "Party Time", eyeliner Paese 'Liquid deepliner', tusz do rzęs Essence  'Maximum definition', kredka do brwi Catrice 030 Brow-n-eyed Peas.





Do makijażu twarzy użyłam:
Podkład 'Skin Balance' Pierre Rene nr 23 + Makeup Revolution BB cream FB03, Eveline korektor 'Argan Oil' kolor nude, Hean puder HD transparentny, Kobo puder do konturowania nr 311 Nubian Desert, Makeup Revolution 'Iconic blush bronze & brighten' w kolorze Golden Hot


Zmieszane dwie szminki
Hean Vitamin Coctail Intense 163 i Eveline Aqua Platinum 483




Jak Wam się podoba? :)
Uwielbiam tworzyć makijaże za pomocą jednej paletki, chyba dlatego mam tak dużo wkładów w paletach magnetycznych  :)
Pozdrawiam, Daria:)

środa, 12 sierpnia 2015

Ulubieńcy ostatnich miesięcy

Od dłuższego czasu planowałam zrobić ulubieńców, bo w sumie nie mogłam sobie przypomnieć kiedy taki post u mnie się pojawił... Okazało się, ze w październiku! Tak więc przybywam z ulubieńcami, których troszkę nazbierałam i uzywam namiętnie części od kilku dobrych miesięcy a części od niedawna, jednak już zdążyłam sie z nimi bardzo polubić <3 



Zacznę może od włosów... Ciężko mnie zadowolić w kwestii pielęgnacji włosów, ponieważ moje wymagają mocnego nawilżenia i wygładzenia. Mam je bardzo niesforne, kręcone i bardzo puszące się.Zestaw odżywki oraz serum do włosów Oriflame HairX Advanced TimeResist [anti-ageing & youth renewing system for mature hair]. Mam po tym duecie fajnie ujarzmione włosy, mięciutkie i ładnie podkreślony skręt włosa. Czego chcieć więcej? :)


Przechodząc do ulubieńców pielęgnacji twarzy nie mogło tutaj zabraknąć kremu do twarzy z Vitea do cery naczynkowej, którego nie mogę znaleźć już w żadnej drogerii w mojej okolicy :/ Pięknie nawilża, łagodzi zaczerwienioną skórę, po prostu cud malina <3 Bardzo dobrze sprawdza się pod makijaż :). Ulubionym płynem micelarnym jest Hean Boutique. Nic nie piecze, nie szczypie bardzo sprawnie radzi sobie z demakijażem nawet wodoodpornych kosmetyków <3


Przy makijażu twarzy jest czwórka wspaniałych: CC cream z Eveline light beige (niedługo o nim napiszę coś więcej) ładnie wyrównuje koloryt, delikatnie kryje i trzyma się w ten upał :P, dopełnieniem CC cream jest korektor również z Eveline Argan Oil w kolorze nude, ładnie kryje cienie i rozświetla okolice pod oczami. Do wykończenia mój ulubiony Dream Matt z Ingrid pięknie matuje i makijaż pięknie pod nim wygląda<3 Do tego wykonturowana buzia Kobo w kolorze Nubian Desert, który daje bardzo subtelny i naturalny efekt wyszczuplenia twarzy.


Z typowej kolorówki nazbierałam całkiem sporo kosmetyków. Między innymi Liquid deepliner z Paese czyli eyeliner w płynie, który jest super czarny i o dziwo całkiem łatwo się nim maluje, do tego długo sie utrzymuje <3. Kredka do brwi Catrice eyebrow stylist jeśli mnie pamięć nie myli to w kolorze 030 (aktualnie nie mam jej przy sobie i nie mam jak sprawdzić numeru). Uwielbiam ją <3 Jak dla mnie jest jeszcze lepsza niż cień do brwi <3 Pięknie podkreśla brewki, uzupełnia ubytki i wygląda naturalnie <3.
Na co dzień rzadko się zdarza, że pomaluję się cieniami... Nie mam na to zwykle czasu:/ Jednak jeśli już użyję jakichś cieni to ostatnio najczęściej stawiam na paletkę z NYC Individual Eyes "Brown Eyes"- co tu dużo mówić bardzo dobra pigmentacja, ładnie się utrzymują na powiekach oraz cudne się blendują w dodatku kosztują parę złotych <3 Następny moim cudem jest cień z Sensique z serii "Diamond shine" nr 142, który daje efekt tafli złota na powiece <3 Bardzo, bardzo, bardzoo polecam <3
Produkty do ust, które mnie oczarowały w ostatnim czasie to pomadka z BPS 
Waterproof Matte Velvet Long Lasting Lip Pencils kolor 07 dostaniecie ją tu<3  oraz błyszczyk z Oriflame The One w kolorze French beige. Matową pomadkę lubię nosić gdy mam bardzo minimalistyczny makijaż na przykład teraz gdy mamy takie upały i wszystko spływa, natomiast błyszczyk nakładam gdy mam mocniejszy makijaż oka. Kolory obu produktów są piękne i oba komfortowo się nosi (no wiadomo, że matowa delikatnie wysusza, jednak i tak ją uwielbiam<3)



Miałyście któryś z produktów? Czy zasłużył sobie na to miano?
Na prawdę wszystkie te produkty mogę Wam polecić z czystym serduszkiem <3
Może Wy macie jakichś swoich ulubieńców, o których ja nie wiem? Chętnie się dowiem co skradło Wasze serca:)
Pozdrawiam, Daria :)

czwartek, 16 lipca 2015

Złotko

Złoto u mnie w makijażu się pojawia i w tym dziennym i w wieczorowym, dla mnie to kolor neutralny! :)Początkowo chciałam wykorzystać potrójne cienie z Paese, które otrzymałam na spotkaniu blogerek, w odcieniach zieleni. Jako, że wyglądam niezbyt korzystnie w zgniłych zieleniach zrezygnowałam z tego trio na poczet złotego<3 Na dolna powiekę nalozyłam jasno zielonego cienia trio z Paese Atacama nr 232. Nie chciałam całkiem rezygnować z tych cieni i zrobiłam kreskę eyelinerem w kałamarzu również Paese. Reszte oka wymazialam cieniami z palety MUR Iconic 1 <3 Na ustach błyszczyk z Oriflame The One w kolorze French beige.







Co myslicie o makijażu? Używacie złota na co dzień?
Teraz wyjeżdżam na parę dni, nie będę mieć dostępu do internetu, więc jakby co odpiszę najszybciej w najbliższy wtorek na wszelkie wiadomości :)
Buziaki, Daria :*

czwartek, 11 czerwca 2015

Relacja z Beauty Bloggers Meeting we Wrocławiu

W zeszłą sobotę odbyło się spotkanie blogerek kosmetycznych we Wrocławiu w kawiarni Coffee Planet. We Wrocławiu byłam pierwszy raz sama, a trzeci w ogóle :). Trochę się bałam, że się nie odnajdę w tak dużym mieście, ale z pomocą google maps sobie poradziłam i dotarłam na miejsce na czas! 






Dziewczyny były mega mile i  sympatyczne. Atmosfera była genialna! Trochę sobie popotkowałyśmy, pogadałyśmy o kosmetykach.... Jestem strasznie zadowolona, że mogłam się z nimi spotkać :) Niestety spotkanie się skończyło bardzo szybko nad czym bardzo ubolewałam...



Niestety ciemną stroną spotkania było miejsce kawiarnia Coffee Planet... Ceny z kosmosu, obsługa średnia nie znająca podstawowej matematyki, oraz dłużące się czekanie na kawę, która końcem końców i tak nie dotarła... Jednym słowem miejsca nie polecam!





Miałam zarezerwowane miejsce w pociągu i musiałam przez to czekać przeszło 3 godziny i w sumie nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, ale Beata i Justyna wpadły na pomysł, że pójdziemy do Wytwórni, żebym sama nie musiała się błąkać do Wrocławiu. Jestem im za to ogromnie wdzięczna! <3 Na miejscu napiłyśmy się pysznych lemoniad, potem zamówiłam sobie przepysznego sandwicha i tak w miłej atmosferze upłynął nam czas do przyjazdu mojego pociągu :) Z całego serca polecam Wam Wytwórnię, jeśli będziecie we Wrocławiu warto tam zajrzeć <3




Dodatkowo na spotkaniu otrzymałyśmy drobne upominki, za co niemiernie dziękuję! :)


Love Me Green:



Eveline:


Oriflame:


Paese:


Próbeczki z Barwy oraz bony rabatowe na zakupy w Zalando


Uczestniczki spotkania <3

1. Tina (organizatorka) - http://bitcheslovecakes.blogspot.com 
14. Maria - http://maria-n.blog.pl/ 

Podsumowując był to świetnie spędzony dzień, mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze nie raz z dziewczynami <3

Pozdrawiam, Daria :)

piątek, 21 marca 2014

Paese, Sand (Lakier strukturalny do paznokci)

Co mówi producent?

"Lakier teksturowy, który po naniesieniu na paznokieć tworzy na nim chropowatą powierzchnię, przypominającą strukturę piasku.
Wystarczy jedno pociągnięcie pędzelkiem, by paznokcie wyglądały jak posypane tysiącem ziarenek piasku. Dodatkowo kolory czarny i koralowy iskrzą się brokatem.
"

Lakier dostępny w 10 kolorach.   
Tutaj: czerwień 325



Niestety nie potrafiłam uchwycić na zdjęciu oryginalnego koloru. W rzeczywistości jest on o wiele bardziej intensywny:)



Moja opinia:

PLUSY :)

+ wystarcza jedna warstwa lakieru aby ładnie pokryć płytkę paznokcia
+ bardzo szybko wysycha
+ wygodny pędzelek
+ długo trzyma się na paznokciach (po ok. 3 dniach dopiero ściera się na końcach)


 MINUSY :(

- po kilku dniach drobinki jakby matowieją i tracą połysk
- przez drobinki trudniej go zmyć, ale za to nie barwi skórek


Ogólnie rzecz biorąc jest to jeden z najlepszych lakierów jakie miałam;)  Jestem z niego baardzo zadowolona i w przyszłości na pewno kupię jakiś inny odcień. 
Z czystym sumieniem mogę Wam go polecić!:D

Noelle;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...