Translate

wtorek, 12 kwietnia 2016

Upominki z Wiosennego spotkania blogerek w Opolu 2.04.2016

Dzisiaj przychodzę ze zdjęciami upominków ze spotkania blogerek, które opisywałam ostatnio.
Jest tego bardzo dużo więc nie będę się nad nimi zbytnio rozwodzić :). Standardowo posty będą się pojawiać jak porządnie przetestuję dany kosmetyk, no chyba, że jest to kolorówka. Już jestem w fazie testów olejku do paznokci, glinki czerwonej, szamponów z Farmony i kolorówki. Do miesiąca powinny się pokazać pierwsze recenzje :). W ogóle to się cieszę, że wiele produktów widzę pierwszy raz na oczy i nie miałam styczności z niektórymi firmami.


Zestaw herbat ziołowych. Próbowałam Wrzosoweo lasu i mogę szczerze powiedzieć, że jest smaczna (o ile komuś smakują herbaty ziołowe to polecam)

Krem do stóp Sylveco, żel do mycia twarzy Biolaven, olejk do włosów Vianek+próbki


Pianka i żel do stylizacji włosów kręconych (niestety ściełam włosy na krótko i jak na razie nie jestem w stanie tych produktów wytestować, muszę poczekać aż odrosną kilka centymetrów)

Krem z kolagenem do twarzy


próbki


próbki


Kolorówka z Cosmepick, podkładu już użyłam i jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona! Na pewno pojawi się makijaz z wykorzystaniem tych kosmetyków na blogu.


Zestaw kosmetyków: krem do stóp, peeling , serum do ust, podkład, zabieg do stóp, lakiery i wysuszacz


Krem do stóp, mydło, próbka kremu do twarzy


Błyszczyk z Decoderm


Olejek do paznokci-Kosmed


Świeca obłędnie pachnąca kawą <3


Płyn micelarny, próbki i długopis tubka :)


Podkład, balsam wyszczuplający i pomadka.


Kreator sylwetki.

Dwa żele i chusteczki do higieny intymnej, młyn micelarny oraz krem (jestemw trakie używania opakowania z poprzedniego spotkania i go bardzo lubię, opinia pojawi się za niedługo)
Suchy szampon, krem do twarzy - Herbal Care oraz szampon Tutti Frutti

Zestaw próbek

Cienie (już jedne posiadam, opinia też powinna się pojawić jakos w tym miesiącu)


Balsam do ciała, lakiery, top coat, odżywka, olejek do paznokci, krem do rąk, pilnik, polerka, zapachowe zawieszki, naklejka i smycz


Szapon dostosowany do typu włosów - włosy suche i normalne - Bioxine


Mogłyśmy sobie wybrać jeden produkt, u mnie padło na peeling do ciała i dodatkowo otrzymałyśmy odżywkę/maske do włosów


Żel pod prysznic, krem do rąk, mleczko do ciała - Le Petit Marseiliais


Zestaw z Delii- Szampon, płyn do demakijażu, tusz, podkład, cień, róż, błyszczyk, szminka i lakier do paznokci



Cień i maska do twarzy Sephora i tusz do rzęs MUFE.


Olejek do ciała, olej z czarnuszki i mus do ciała.


Szminka do ust matowa - dark hibiscus


Paleta Iconic pro 2, pomadka matowa Makeup Revolution i hybrydka Sleek Shine.


Pół produkty korund, koenzym Q10, witamina E, olej z marui, pestek malin i sachainchi. (użyłam już jednego oleju, koenzymu i witaminy i coś mi się zdaje, że znów na jakiś czas powrócę do olejowej pielęgnacji :))


Balsam do ciała, oliwka i żel do mycia ciała, próbki kremów i mlutkie dwa masełka do ciała - firmy Korana


Glinka czerwona i olej rycynowy, na razie użyłam glinki w ogóle pierwszy raz w życiu... Chciałybyście posta jak ją rozrobiłam i jak to wszystko u mnie wyglądało? Nie powiem miałam pewne trudności i nie wiedziałam co i jak, ale doszłam jakoś do tego :).

niedziela, 10 kwietnia 2016

Relacja -> Wiosenne spotkanie blogerek Opole 2.04.2016



Witajcie!
Dzisiaj opowiem Wam co nieco o spotkaniu blogerek, które odbyło się niedawno w Opolu. Miałam zrobić post od razu po spotkaniu, jednak miałam tyle zajęć i zaliczeń do ogarnięcia, że na prawdę nie dałam rady :/
Odbyło się ono w Kawiarni Pozytywka, która jest dosyć nowym miejscem i jak dotąd tam nie byłam.


Miejsce jest bardzo klimatyczne, wystrojem nawiązuje do lat 60. i 70.
Koktajle są godne polecenia zwłaszcza te na bazie herbaty! Dodatkowo nie zjadłam tego dnia zbyt obfitego śniadania, więc i głód mnie dopadł. Zamówiłam wtedy przepyszną bruschette o nazwie Studentino :).





Dzień obfitował w wiele wrażeń, nawet nie było zbytnio czasu, by spokojnie porozmawiać między sobą, ponieważ nasze wspaniałe organizatorki zorganizowały nam prezentacje firm: Sylveco, Indigo, Avon oraz Dominika przedstawiła nam stronę internetową Oladi.pl.


Pierwszą prezentacje poprowadziła pani Daria, która opowiedziała nam wiele o kosmetykach Sylveco, Biolaven i Vianek. Swoją drogą kosmetyki Vianek pachną obłędnie <3
Bardzo zainteresował mnie tonik z atomizerem z linii Vianek, coś mi się zdaje, że go zakupię niedługo :).





Następna była firma Indigo, którą prezentowała pani Gosia. Przedstawiła nam pokrótce pielęgnację i opowiedziała co nieco o bazie keratynowej (no nie powiem zainteresowana jestem bardzo:)), jak i o wszystkim co można nabyć w Indigo. Byłam zaskoczona faktem iż Indigo zajmuje się też pielęgnacją, nie tylko stylizacją paznokci :D






W międzyczasie Magda i Ewelina udzieliły wywiadu dla radia Sygnały.



W przerwie między prezentacjami Dominika przedstawiła nam stronę internetową Oladi.pl. Dzięki niej możemy łatwo wyszukać wszystkich interesujących nas rzeczy, czy to kosmetyków, czy ubrań poprzez zastosowanie filtrów. Każda z nas otrzymała drobny upominek do testów.



Ostatnie pojawiły się panie z Avon. Opowiedziały nam co nieco o historii firmy, kremach Nutra effects, które obchodzą w tym roku pierwsze urodziny, a także zrobiły każdej z uczestniczek spotkania zabieg dla dłoni.







Dziękuję za wspaniale spędzony czas w wyborowym towarzystwie :)
Niektóre zdjęcia pochodzą od Moniki i Magdy za co dziękuję <3


Uczestniczki
Pozdrawiam, Daria :)

piątek, 1 kwietnia 2016

Dzienniaczek, Catrice -> Ultimate Colour 210




Jakiś czas temu na spotkaniu blogerek we Wrocławiu otrzymałam szminkę z Catrice z serii Ultimate Colour w kolorze 210 Pinkadilly Circus.
Wstyd się przyznać, że ja maniaczka kolorowych ust nie ruszyłam przez trzy miesiące tej szminki! Kolor jest śliczny - różowo czerwonawy, ale jest stonowany. Pomadka nie jest matowa, pięknie odbija światło, ale nie posiada drobinek. Ma bardzo przyjemny zapach. Równomiernie schodzi z ust.Trwałością niestety nie grzeszy - schodzi po ok godzinie bez jedzenia i picia. Nie wysusza ust, powiedziałabym wręcz, że ma nawet delikatne właściwości nawilżające. Jeśli nałożymy tylko cienką warstwę daje bardzo subtelny efekt na ustach.
Odnośnie makijażu użyłam do pomalowania powiek cieni z Inglota: 402, 363, 155.









Miałyście tę szminkę?
Polecacie jakiś kolor z tej serii?
Pozdrawiam, Daria :)

czwartek, 24 marca 2016

Too Faced -> Happily ever lasting lip & cheek duo



Dzisiaj po krótce opiszę Wam dwa produkty do makijażu Too Faced. Będzie to pomadka Melted w kolorze Peony oraz róż Love Flush - Justify My Love. Oba kosmetyki otrzymujemy w papierowym kartoniku, na którym mamy wypisane co znajduje się w środku i w jakim kolorze.




Pomadka Melted znajduje się w poręcznym opakowaniu, z gąbeczką, którą możemy nakładać produkt prosto na usta (ja wyciskam odrobinę produktu na pędzelek lub palec i dopiero nakładam na usta). Zapach ma przyjemny. Na ustach zastyga po chwili na mat, lubi podkreślać wszystkie nierówności oraz suche skórki. Kolory troszeczkę do mnie nie przemawiają dlatego niżej przedstawię oba produkty na mojej współlokatorce. Ja jak na razie miałam ją kilka razy na ustach i pomału przekonuję się do tego koloru :). Niestety trwałość jak na produkt zastygający nie powala, bo znika w zastraszającym tempie z ust. 





O ile pomadki spróbowałam na sobie to do róży w dalszym ciągu jestem nieprzekonana (skłonna jestem nałożyć sobie jakiś na chwilę, ale w odcieniu brzoskwini). Dlatego polegam na ocenie Karoliny. Ogólnie szału nie ma, daje bardzo delikatny kolor i rozświetlenie (posiada delikatne złote drobinki), krzywdy sobie nim nie zrobimy. Trzyma się ładnie. Ma bardzo chłodny cukierkowo różowy kolor.










Miałyście ten zestaw?
Jakie macie zdanie o nim?
Pozdrawiam, Daria :)

PS. Drastycznie ścięłam włosy. Jeśli mnie obserwujecie to widzieliście zdjęcie na instagramie, a jak nie to jest ktoś chętny na taki krótki post z pokazaniem jakie miałam i teraz mam włosy?

wtorek, 8 marca 2016

Kobo -> Matte Lips nr 405 Nicea



Ostatnio zapowiadałam że dodam post o mojej ulubionej szmince, jest to Kobo Matte lips w kolorze Nicea. Kolor jest boski, uwielbiam fiolety na swoich ustach, do tej pory miałam problem, bo żadna szminka nie spełniała moich oczekiwań odnośnie chociażby minimalnej trwałości... Wszystkie te szminki trzymały mi się godzinę, maksymalnie dwie... Do tej podchodziłam bardzo nieufnie, kupiłam ją na promocji w Naturze jakoś w grudniu, wydaje mi się, że było jakieś -40%. Normalnie kosztuje coś w granicach 16-17 zł.





Czym mnie zaskoczyła, że tak ją lubię? Otóż jest trwała! W życiu szminka mi nie wytrzymała trzech godzin, a ta nawet uszczerbku nie miała. Dodatkowo jadłam później rosół i coś tam jeszcze, no i cały czas piłam wodę.... A szminka dalej się trzymała, jedynie na środku ust bardzo delikatnie się starła, ale to tyle, dołożyłam jej trochę i miałam dalej usta w pięknym kolorze! W sumie iałam ją na ustach z tą jedną poprawką gdzieś pięć godzin. Troszkę czuć ją na ustach, ale dałam pod nią cieniutką warstewkę balsamu i było już wszystko w porządku dopiero pod koniec noszenia znów poczułam ściągnięcie ust. Dodatkowo mogę wspomnieć iż posiada delikatny zapach.



To zdjęcie wydaje mi się, ze najlepiej odzwierciedla jej kolor :)



Miałyście ta szminkę lub jakiś inny kolor z tej serii?
Polubiłyście się z nią?
Pozdrawiam, Daria :)

środa, 2 marca 2016

Delikatny makijaż w brązach z kreską




Witajcie!
Dzisiaj taki szybki post w końcu z makijażem, może i dziennym, ale zawsze coś! :D
Ostatnio wśród natłoku zajęć nie mam nawet czasu się porządnie pomalować nie mówiąc już o makijażu oczu. W moim makijażu dziennym stawiam zwykle na bazę (podkład, korektor i puder) i do tego czasem dorzucam (jak mam kilka minut więcej) bronzer, tuszowanie rzęs i konkretny kolor ust, czasem kreskę lub jakiś cień. Brwi staram się robić henną raz na jakiś czas, zawsze to zyskuję te dwie minutki.
Ten makijaż wykonałam wyłącznie paleta Chocolate Bar z Too Faced, o której pisałam kilka postów temu. Użyłam cieni: Salted Caramel, Milk Chocolate, Semi-sweet i Triple Fudge. Kreska wykonana za pomocą eyelinera w pisaku z Miss Sporty, rzęsy wytuszowane Too Faced Better Than Sex, a brwi to świeża henna. Na ustach mam miks pomadek nude i jakiejś ciemniejszej już nie pamiętam co to było :/







Na dzisiaj to tyle, na przyszły raz postaram się wrzucić posta z moją ulubioną szminką <3
Pozdrawiam, Daria :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...